w locie kradniemy spojrzenia lekki uśmiech ukrywamy by nie wzbudzać podejrzenia że my się ku sobie mamy chęć owiana tajemnicą do potęgi to wahanie jak walnięty błyskawicą chciałbym mówić ci kochanie opowiadać same baje porozpieszczać popodniecać i się cieszyć że mi staje sił by walczyć ogień wzniecać byś płonęła całym ciałem serie drgawek wystrzeliła może skończy się zawałem ważne byś szczęśliwa była . . . . . . . . babciu w hospicjum.