
Tam daleko za miastem Stoi wieża wysoka Tam powiodę cię kiedyś Pośród zamgleń i burz Trzy są wieży poziomy Który wybrać ach który? Dolny kiśnie zgnilizną Nie pociąga mnie już Średni ptaki obsiadły O miłości ćwierkają Lecz ja wniosę cię wyżej Gdzie nie sięga ich głos I posiądę cię zimno Pośród murów spękanych Na najwyższym poziomie Spowoduję twój pion

