
[Verse I] Na południe wyciągnięte konary omszone czasem splątane niczym historia na której straży tu stoją. [Pre-chorus] dębowa ostoja lasu potężna na kształt posągu. Żywy korowód bezruchu w miejscu mijany przez wieki. [Chorus] Kronikarze minionych chwil Obleczeni w pór roku strój Cisi świadkowie zmian epok słońcem i deszczem karmieni. Czyich dłoni dotyk znacie? Czyich głosów skrywacie sens? [Verse II] Wam ptactwo śpiewa pieśń życia na nutę z początku świata echem krążącą w dąbrowie płynącą falą przez dzieje. [Pre-chorus] dębowa ostoja lasu potężna na kształt posągu. Żywy korowód bezruchu w miejscu mijany przez wieki. [Chorus] Kronikarze minionych chwil Obleczeni w pór roku strój Cisi świadkowie zmian epok słońcem i deszczem karmieni. Czyich spojrzeń znacie blask? Czyich marzeń pieczę macie? [bridge] Okryte szemrzącym liściem, przystrojone patyną mchów, zagłębione w matecznik ziem, smagane wiatrem po korze, Śniące gdzieś w grzybni splątaniu, darzące deszczem żołędzi. [Chorus] Kronikarze minionych chwil Obleczeni w pór roku strój Cisi świadkowie zmian epok słońcem i deszczem karmieni. Czyich dłoni dotyk znacie? Czyich głosów skrywacie sens? Czyich spojrzeń znacie blask? Czyich marzeń pieczę macie? [final] Czyich? Czyich? Czyich marzeń? Czyich snów? Czyich spojrzeń? Czyich głosów? Czyich? Czyich?

