Song Cover Image

Jeszcze nie koniec remix with Tala Dust

+ Show full styles
V6

Tytuł: JESZCZE NIE KONIEC (KRZYK W CIEMNOŚCI) [Intro] (Male) Słuchaj! Jeśli dzisiaj jest ciężko – to znaczy tylko tyle, że jeszcze walczysz! (Female) Słyszysz? To Twoje serce wali jak werbel, gdy znów wstajesz z kolan! [Verse 1] (Male) Nie licz porażek – one same będą znały Twoje imię. Nie oglądaj się za siebie – tam już wszystko spaliłeś w płomienie. Masz blizny? Dobrze – to pieczęcie wypełnionych przysiąg z mroku. One krzyczą, że już raz zwyciężyłeś to, co chciało złamać Cię w pół kroku. Nie musisz być ze stali w każdy dzień, jakbyś nigdy nie czuł strachu. Nie musisz udawać, że się nie łamiesz, gdy toniesz w środku hałasu. Ale jedno w sobie trzymaj jak tlen, gdy braknie Ci sił i wiary: Nigdy, nigdy nie zostawiaj siebie na ziemi wśród tych starych koszmarów! (Female) Wstawaj! Podnieś głowę ponad dym i piach! Krzycz tak, żeby echo rozdarło ten strach! [Pre-Chorus] (Male) Bo świat nie zatrzyma się ani na chwilę, gdy spadasz w dół bez tchu. Więc podnieś głowę jeszcze raz, zaciśnij pięści, wejdź znów do snu. (Female) Jeszcze raz! Z gardła wyrwij cały krzyk! Jeszcze raz – nie cofaj się już nikt po nikt! [Chorus] (Male) Jeszcze nie koniec – w Twoich żyłach dalej wrze ogień! Jeszcze płonie w Tobie krzyk, który rozcina mrok jak płomyk w sztormie! (Female) Jeszcze nie koniec – poczuj jak pod stopą drży ten świat! Jeszcze masz przed sobą drogę – tylko Ty dasz radę przejść ją tak! (Both) Jeszcze nie koniec! Nie pytaj, czy będzie łatwo – spal ten lęk jak stary próg! Jeszcze nie koniec! Po prostu zrób następny krok, kolejny bunt, kolejny ruch! [Verse 2] (Male) Nikt nie przyjdzie tutaj nagle, żeby żyć za Ciebie, wziąć Twój cios. I wiesz co? To dobra prawda – w Twoich dłoniach każdy most. Wszystko, co od zera zbudujesz z krwi i potu, z gniewu, z łez, Będzie Twoje – bez podpisów, bez teatrów, błyszczących kłamstw i krez. Nie bój się zaczynać z gruzów, gdy Ci runie każdy plan. Nie bój się być aż do kości zmęczonym wojny stan. Bój się tylko jednego obrazu, który mrozi krew jak lód: Że kiedyś spojrzysz w lustro i zobaczysz cień, co dawno zrezygnował z dróg. (Female) Nie uciekaj! Nie uciszaj serca, gdy się rwie! Podpal strach! Niech się pali wszystko, byle nie Ty – nie! [Bridge] (Male) Słuchaj – nie musisz wygrać dzisiaj tej bitwy, którą niesie noc. Nie musisz wygrać jutro – ważne, że wciąż ściskasz w dłoni młot. (Female) Nie odchodź z walki! Nie oddawaj pola, kiedy drży Ci głos! (Male) Nie odchodź z walki – nawet jeśli każdy krok to ognia stos! (Female) Nie odchodź! [Final Chorus] (Male) Jeszcze nie koniec – jeszcze płonie w klatce piersiowej Twój bunt! Jeszcze oddychasz jak syrena, gdy zanurzasz się w ten brud! (Female) Jeszcze masz siłę, żeby obrócić w proch swój strach! Jeszcze masz moc, żeby z jednego kroku zrobić lawinowy szlak! (Both) Jeden krok! Jedna decyzja, która skręca los jak stal! Jeden dzień! Tak zaczynają się zwycięstwa, gdy w gardłach pali żar! Jeszcze nie koniec! Jeszcze głosy nasze niosą się przez każdą noc! Jeszcze nie koniec! Bo gdy razem krzyczym – świat nie uciszy naszych krocz! [Outro] (Male) Jeśli tego słuchasz – to znaczy, że nadal tu stoisz, twardo jak mur. (Female) Skoro nadal tu jesteś – to w Twoim sercu wciąż płonie ten chór. (Both) A skoro nadal tu jesteś – mimo ciosów, mimo ran i złych wspomnień w głowie... Jeszcze nie koniec! Jeszcze nie koniec! Jeszcze nie koniec – wciąż w nas ogień płonie!