
Nie jestem jednym z was, nie jestem nawet stąd, Zostałem tu wysłany, by wydać wasz osąd, To są wasze klimaty, wasze święte ziemie, Coś tu jednak nie pasuje, pora wtłoczyć ciężką chemie, Nawalacie jedną masą jak na jakiejś wojnie, Tu pierdolnie, tam pierdolnie, a potem już spokojnie, Prymitywne te nagrania, oklepane wręcz storyjki, Całe szczęście, że jesteście na zadupiu galaktyki, Uważacie się za światłych bo macie już stereo, I każdy z automatu ma się za Michelangelo, W kosmosie jednak słychać jaka to myśl błędna, U Einsteina teoria, tutaj słyszę muza względna, Nie będę sugerował się waszym wyglądem, Wstrzymam się jeszcze z ostatecznym osądem, Uważnie obserwuję jak to się potoczy, Najwyżej dostaniecie... laserem między oczy!

