
[Zwrotka 1] Nikt jej nie powiedział, że kanion nie miał mostu. Więc zbudowała przejście z marzeń i odwagi po prostu. Mówili: „To niemożliwe”, „Marnujesz tylko czas”. A ona szła przed siebie, choć nikt nie wierzył w ten marsz. [Refren] Jak różowy puder wybuchał pod bosymi stopami, tak most ją prowadził ponad lękiem i cieniami. Białe ochraniacze szeptały jak skrzydła u ramion, a ona niosła światło, które od dawna było jej wiarą [Zwrotka] Patrzy na kanion i nie widzi przeszkody. Widzi tysiące możliwości, nowe drogi i schody. Patrzy na kanion, na mgłę i daleki brzeg, i wie, że wszystko, czego trzeba, już od dawna nosi w sobie. Co może zatrzymać ją dziś? Co pozwoli dalej iść? Gdy ona czuje, Że nie przestanie śnić. [Refren] Jak różowy puder wybuchał pod bosymi stopami, tak most ją prowadził ponad lękiem i cieniami. Białe ochraniacze szeptały jak skrzydła u ramion, a ona niosła światło, które od dawna było jej wiarą. [Zwrotka ] Mówili, że to niemożliwe, że nie taka jak ona. Że most się zawali, --- a ona skona. Nie ma znaczenia, jaki był ten most. Zbudowała go z tego, co miała, i przeszła po nim wprost. Patrzy na głębię i nie widzi końca drogi. Widzi wszystko to, co kiedyś nazywali jej przeszkodą. [Refren] Jak różowy puder wybuchał pod bosymi stopami, tak most ją prowadził ponad lękiem i cieniami. Białe ochraniacze szeptały jak skrzydła u ramion, a ona niosła światło, które od dawna było jej wiarą. Patrzy na kanion i nie widzi przeszkody. Widzi tysiące możliwości, nowe drogi i schody. [Bridge] To złota godzina nie przyszła dla widoków... ---- Dzień jeszcze nie minął. ----- [Outro] Spójrz inaczej. Spójrz dalej. Ląduj śmiało. Skacz dalej. [Refren] Jak różowy puder wybuchał pod bosymi stopami, tak most ją prowadził ponad lękiem i cieniami. Białe ochraniacze szeptały jak skrzydła u ramion, a ona niosła światło, które od dawna było jej wiarą. --- (jak różowy puder) (jak różowy puder)

