Song Cover Image

Zanim wybije godzina W

[Zwrotka 1] A zanim wybije godzina W, matka ucałuje czoło syna, jakby chciała zatrzymać w progu śmierć. A zanim nastanie godzina W, chłopak wyszepcze dziewczynie - kocham cię, kocham cię! [Refren] Hej, godzino, godzino złowroga, czemu przychodzisz po nasze dzieci? A ty Warszawo, Warszawo sroga, czemu do tańca śmierci zapraszasz mnie!? [Refren - choir with kids] Lecz my pójdziemy bo ktoś requiem gra ale my pójdziemy, bo taki nieludzki czas. Z biało-czerwoną jak z chustą weselną na własny pogrzeb, na który proszą nas. [Zwrotka 2] A zanim wybije godzina W, dziewczyna wplecie odwagę we włosy, wykrzyczy słońcu, by nie gasło nigdy już choć sierpień pali złem prosto w oczy. A zanim wybije godzina W, ktoś znajdzie niebo w cudzych oczach i modlić się zacznie do zimnych gwiazd co gasną szybciej niż nadzieja w nas [Refren] Hej, godzino, godzino złowroga, czemu przychodzisz po nasze dzieci? A ty Warszawo, Warszawo sroga, czemu do tańca zapraszasz mnie?! Lecz my pójdziemy bo ktoś requiem gra ale my pójdziemy, bo taki nieludzki czas. Z biało-czerwoną jak z chustą weselną na własny pogrzeb, na który proszą nas. [Bridge:] Tak cicho przed burzą, tak cicho, za cicho że słychać jak więdną maki Tak głośno! w sercach, tak głośno! To wzywa beznadziei zew aż Bóg zasłania uszy i ściera z nieba polską krew Za chwilę, za chwilę– cisza zamieni się w krzyk, za chwilę, za chwilę – wszystko okryje mrok i łzy, i wszystko się zmieni w pieśń, której nikt nie będzie chciał słuchać już. [Zwrotka 3:] Gdy światło zgaśnie w sercach i duszach, Gdy syreny w uszach zaczną wyć Każdy gruz będzie, każda ściana – Krzyczał jak bardzo , jak bardzo chcieli żyć! [Refren] Hej, godzino, godzino złowroga, czemu zabrałaś nasze dzieci? A ty, Warszawo, Warszawo sroga, czemu do tego tańca powiodłaś mnie? [Refren - choir with kids] Poszliśmy bo requiem ktoś zagrał nam Poszliśmy niepewnie, bo taki to czas. Z biało-czerwoną jak z chustą weselną na własny pogrzeb ktoś poprosił nas. [outro] Już nikt nie biegnie, nikt nie woła już... Wiatr niesie tylko strzępy cieni... I szept, szept – wolności imię brzmi