[Zwrotka 1] Siedzą przy stołach, lecz jakby ich nie było, każdy w ekranie ma swój mały świat. Ktoś obok płacze, ktoś cicho się uśmiecha, a oni przewijają kolejny raz. Palce jak kraty na szklanej powierzchni, światło im maluje zmęczoną twarz. Tyle wiadomości, tyle pustych słów, a coraz mniej człowieka w nas. [Przedrefren] Powiedz, czy jeszcze słyszysz serce, gdy dzwoni cisza między nami? Czy umiesz spojrzeć komuś w oczy, bez filtra, bez obronnych ścian? [Refren] Ludzie to więźniowie komórek, zamknięci w blasku zimnych krat. Tak blisko siebie, a tak daleko, zgubili dotyk, zgubili świat. Ludzie to więźniowie komórek, w kieszeni noszą własny mur. Podnieś wzrok, zanim znikniemy, zanim zostanie tylko szum. [Zwrotka 2] Na przystankach stoją jak posągi, każdy samotny w cyfrowym śnie. Miłość wysyła czerwone serduszka, lecz rzadziej przytula naprawdę cię. Dziecko coś mówi, lecz nikt nie odpowie, matka odpływa w niebieski blask. Ojciec milczy, znajomi milczą, a czas ucieka — raz po raz. [Przedrefren] Powiedz, czy jeszcze umiesz czekać, nie sprawdzając co chwilę dnia? Czy umiesz być tu naprawdę, gdy obok ktoś oddycha sam? [Refren] Ludzie to więźniowie komórek, zamknięci w blasku zimnych krat. Tak blisko siebie, a tak daleko, zgubili dotyk, zgubili świat. Ludzie to więźniowie komórek, w kieszeni noszą własny mur. Podnieś wzrok, zanim znikniemy, zanim zostanie tylko szum. [Bridge] A może jeszcze można wrócić, do rozmów długich aż po świt. Do dłoni ciepłej, nie wirtualnej, do ciszy, w której ktoś chce być. Wyłącz na chwilę ten mały kosmos, niech oczy spotkają się bez słów. Bo życie nie jest w ekranie, ono oddycha obok tu. [Refren finałowy] Ludzie to więźniowie komórek, ale klucz wciąż w dłoni masz. Wystarczy spojrzeć ponad ekran, by znów zobaczyć czyjąś twarz. Ludzie to więźniowie komórek, lecz serce może skruszyć mur. Podnieś wzrok, zanim znikniemy, zanim zostanie tylko szum. [Outro] Podnieś wzrok… ktoś czeka tu. Podnieś wzrok… zanim zostanie szum.