
Zwrotka 1 Słońce pali asfalt jak rozgrzany piec, Na horyzoncie tylko kurz i pusty kres. Chrom błyszczy w świetle, silnik mruczy jak lew, Droga woła mnie, nie zatrzyma mnie nikt dziś, nie. Pre-Chorus Gdy wiatr rozrywa ciszę, A noc pachnie benzyną i snem. Refren To życie w kurzu i chromie, Między niebem a drogą gdzieś. Silnik bije jak serce w mojej piersi, A wolność ma smak jak pustynny deszcz. Hej — gaz do końca, nie patrzę za siebie, Bo świat zostaje tam, gdzie kończy się cień. Zwrotka 2 Stare bary przy drodze, neonowy blask, Opowieści w bliznach i w szklankach po brzask. Bracia znikają w kurzu jak dawne sny, Ale droga pamięta każdy ślad naszych dni . Pre-Chorus I kiedy noc zapala gwiazdy nad nami, Czuję jak żyję naprawdę, nie tylko gram. Refren To życie w kurzu i chromie, Między niebem a drogą gdzieś. Silnik bije jak serce w mojej piersi, A wolność ma smak jak pustynny deszcz. Hej — gaz do końca, nie patrzę za siebie, Bo świat zostaje tam, gdzie kończy się cień. Bridge Nie pytaj dokąd jadę — Bo sam nie muszę wiedzieć. Mapa spłonęła dawno w ogniu zachodów słońca, A kompasem jest ryk V-twina. Refren (ostatni) To życie w kurzu i chromie, Na granicy dnia i snu. Jeśli wolność ma dźwięk — to w moim silniku, Jeśli ma twarz — to w wietrze tu. Gaz do końca, aż zniknie droga, Bo Harley i ja — to jeden ruch.

