
[Intro – dialog, glitch / telefon] – Gdzie ty jesteś, kurwa?! – Spokojnie… wszystko pod kontrolą. – Pod kontrolą?! Ty chyba sobie jaja robisz… ⸻ [Zwrotka 1] Wchodzę bez słowa – atmosfera gęsta, każdy coś knuje, każdy chce przetrwać. Nie patrz mi w oczy, jeśli nie masz jaj, bo tu jeden błąd i wypadasz z gry, pa. Krążą szepty, ktoś zmienia front, przy stole uśmiech, a za plecami konflikt. Czuję ten klimat – coś zaraz jebnie, i nie będzie pytań, kto był pierwszy, kto lepszy. Kroki na klatce, echo niesie stres, ktoś trzyma nerwy, ktoś już dawno jest w grze. „Oddaj co moje” – słyszę przez drzwi, a potem cisza… i nikt nie chce tam iść. ⸻ [Refren – agresywny, powtarzalny] Tu nie ma zasad – tylko ruch i cios, albo bierzesz wszystko, albo tracisz los. Nie pytaj „dlaczego” – tak wygląda świat, jeden moment nieuwagi – i nie ma cię, brat. Tu nie ma zasad – tylko zimny układ, każdy chce wygrać, nawet jak upadniesz tu nagle. Nie ma odwrotu, nie ma gdzie biec, wchodzisz raz w to – i już kończy się sen. ⸻ [Bridge – dialog, krzyk / chaos] – Mówiłem ci, żebyś tego nie ruszał! – Zamknij się, kurwa, bo sam nie wiesz co robisz! – Zaraz ktoś za to zapłaci… ⸻ [Zwrotka 2] Nie ufam nikomu – to prosta zasada, tu każdy coś chowa, każdy coś gada. Zmieniasz stronę? To zmieniasz los, bo tutaj się nie kończy tylko na słowach, ziom. Ciemne spojrzenia, ręce w kieszeniach, każdy coś liczy, każdy coś zmienia. Gra o wszystko – nie ma półśrodków, albo wychodzisz cały, albo bez środków. Słyszę kroki – ktoś biegnie za mną, ale nie pierwszy raz ktoś chce mnie dopaść nocą. Odwracam głowę – patrzę mu w twarz: „naprawdę myślałeś, że masz jakiś plan?” ⸻ [Refren – mocniej] Tu nie ma zasad – tylko ruch i cios, albo bierzesz wszystko, albo tracisz los. Nie pytaj „dlaczego” – tak wygląda świat, jeden moment nieuwagi – i nie ma cię, brat. Tu nie ma zasad – tylko zimny układ, każdy chce wygrać, nawet jak upadniesz tu nagle. Nie ma odwrotu, nie ma gdzie biec, wchodzisz raz w to – i już kończy się sen. ⸻ [Outro – cicho, napięcie] – Skończyło się… – Nie. To dopiero początek. – Kurwa… (808 slide + urwany beat)

