[Verse1 - female rap, introspective delivery] Mój ojciec nigdy nie był dla mnie prawdziwym tatą. Raczej nędzną podróbką, rodzica namiastką. Gdy darł się wniebogłosy trząsł schodową klatką. Życie w bloku było przez niego większą traumą. Gdy po robocie przychodził do domu, Wracało napięcie, a ja nie mogłam powiedzieć nikomu. W szafce nad telewizorem wisiał skórzany pas. Gdy po niego sięgał, serce waliło i wpadało w trans. Zamiast ciepłych słów, tylko bicie, trzaski i krzyki. Ściskał skórzany pas, w oczach miał wściekłości przebłyski. Nigdy nie odpowiadał, gdy pytałam dlaczego? Chciałam tylko jego miłości, niczego innego…. [Chorus] [strong emotional female rap, rising intensity, powerful belting on] Trzymam w objęciach te małą dawną siebie. Przytulam ją mocną, pocieszam z głębi serca. To nie twoja wina, to nie twoja wina. Zawiniła rodzina, dorosły, który bił, jak maszyna…. Trzymam w objęciach te małą dawną siebie. Przytulam ją mocną, pocieszam z głębi serca. To nie twoja wina, to nie twoja wina. Zawiniła rodzina, dorosły, który bił, jak maszyna…. [Bridge] Tyle razy chciałam odwrócić się na pięcie. Uciec gdzieś, gdzie odpocznie moje serce. Lecz jako dziecko nie miałam wyboru. Taką rodzinę dostałam od losu… [Verse2 - female rap, introspective delivery] Do dzisiaj czuję ten ból, co rozrywał mi serce. Dlaczego musiałam przechodzić taką mękę. Słony posmak łez wraca na samo wspomnienie. Strach paraliżował ilekroć on przebywał w domu. Chciałam być niewidzialna, nie oberwać znowu. A i tak zawsze znalazł nowy powód. Słowo „Przepraszam” dla niego nie istniało wcale. Jako dziecko funkcjonowałam w lęku stale. Nie słuchał wyjaśnień, nie chciał znać prawdy żadnej. Mama znikała gdzieś w tle, w ojca szale. Ja byłam tarczą na jego wszystkie frustracje i żale… [Chorus] [strong emotional female rap, rising intensity, powerful belting on] Trzymam w objęciach te małą dawną siebie. Przytulam ją mocną, pocieszam z głębi serca. To nie twoja wina, to nie twoja wina. Zawiniła rodzina, dorosły, który bił, jak maszyna…. Trzymam w objęciach te małą dawną siebie. Przytulam ją mocną, pocieszam z głębi serca. To nie twoja wina, to nie twoja wina. Zawiniła rodzina, dorosły, który bił, jak maszyna…. [Bridge] Tyle razy chciałam odwrócić się na pięcie. Uciec gdzieś, gdzie odpocznie moje serce. Lecz jako dziecko nie miałam wyboru. Taką rodzinę dostałam od losu… [Chorus] [ strong emotional female rap, rising intensity, powerful belting on] Trzymam w objęciach te małą dawną siebie. Przytulam ją mocną, pocieszam z głębi serca. To nie twoja wina, to nie twoja wina. Zawiniła rodzina, dorosły, który bił, jak maszyna….