
Przychodzi cicho o świcie w sukience utkanej ze mgły ma w dłoniach kasztany i jarzębiny a we włosach złote liście i sny Dotyka ramion wysokich drzew pod stopami szeleszczą liście szepcze coś wiatrom po drodze Nadszedł mój czas nadszedł mój dzień Pani Jesień złota pani idzie wolno przez mokry las maluje drzewa purpurą a chmury prowadzi przez świat Rozwiewa liście jak płatki budzi deszcz ze srebrnych snów a kiedy przechodzi przez łąki milknie lato pośród traw Kasztany rozsypuje w lesie wrzosami przystraja polany nad stawem rozplata mgły a wiatr niesie jej sny Jej oddech chłodzi poranki jej kroki szeleszczą wśród drzew a kiedy otula doliny wiatr niesie daleko jej śpiew Pani Jesień złota pani idzie wolno przez mokry las maluje drzewa purpurą a chmury prowadzi przez świat Rozwiewa liście jak płatki budzi deszcz ze srebrnych snów a kiedy przechodzi przez łąki milknie lato pośród traw Czasem płacze cichym deszczem czasem śmieje się przez wiatr czasem tańczy pośród liści aż wiruje cały las A gdy nocą księżyc wstaje siada cicho pośród brzóz i srebrzystą dłonią głaszcze senne korony leśnych drzew Pani Jesień złota pani w pięknej sukni tańczy wśród traw zostawiając za sobą rudy płomień z jesiennych barw Jeszcze tylko wiatr ją woła jeszcze szumią liście drzew a ona płynie ponad lasem jak najpiękniejszy jesienny sen Jak najpiękniejszy jesienny sen. Jesienny sen

