
[Verse 1] Patrzysz w górę, widzisz tylko blask Gładki profil, jasny jak twój strach Ale w środku drży ci cała twarz Gdzieś tam krąży druga część której brak [Chorus] To ta ciemna strona księżyca O której milczysz, kiedy krzyczę Tam chowasz każdy swój upadek Ślad po łzach, zamknięty w szafie To ta ciemna strona księżyca Między nami wisi jak klątwa Jeśli dziś odwrócisz się powoli Może wreszcie ktoś cię doświetli [Verse 2] Twoje słowa lekkie jakby nic A pod nimi warstwy starych drzazg Śmiejesz się, że znowu brak ci sił Żeby komukolwiek pokazać swój płacz [Chorus] To ta ciemna strona księżyca O której milczysz, kiedy krzyczę Tam chowasz każdy swój upadek Ślad po łzach, zamknięty w szafie To ta ciemna strona księżyca Między nami wisi jak klątwa Jeśli dziś odwrócisz się powoli Może wreszcie ktoś cię doświetli [Bridge] Może trzeba zgasić cały świat Żeby było widać to, co w nas W tym bezruchu, między dwiema stronami Nauczymy się oddychać bliznami [Chorus] To ta ciemna strona księżyca O której milczysz, kiedy krzyczę Tam chowasz każdy swój upadek Ślad po łzach, zamknięty w szafie To ta ciemna strona księżyca Między nami wisi jak klątwa Jeśli dziś odwrócisz się powoli Może wreszcie ja cię doświetlę

