Song Cover Image

Hefajstos

💖 YOUTUBE: https://www.youtube.com/@44VelvetRain 💖 TIKTOK: https://www.tiktok.com/@44velvetrain 💖 SPOTIFY: https://sptfy.com/Qjse 💖 "Hefajstos": https://www.youtube.com/watch?v=MWJFGH93Qmg [Intro] Strącony z Olimpu. Czarny od sadzy. Głodny piękna. [Refren] Hefajstos kuł Afrodytę, młotem wbijał ją w ciało. Nie chciał kobiety przy sobie, tylko lustro na własność. Sadza pod paznokciami, ogień zamiast sumienia. Kochał ją tylko chwilami, gdy ktoś z zachwytu klękał. On chciał się tylko pochwalić, jakby powstała mu z żebra. [Zwrotka 1] Hera nie chciała syna, co miał oblicze szpetne. Więc coraz częściej wybywał, tak został outsiderem. Zbyt brzydki dla bogów, zbyt genialny dla ludzi. Czuł się jak kowal losu, bo mógł jej zapał dusić. Marzył o bogini, (brrrr) która nie spojrzy z litością. Która wybaczy mu krzywdy, która zamieni się w złoto. Mówił "czynię Cię lepszą", (ta) kiedy zabierał jej duszę. Łańcuchy grube jak kłamstwa, (gaslight) twarz Afrodyty pod butem. [Refren] Hefajstos kuł Afrodytę, młotem wbijał ją w ciało. Nie chciał kobiety przy sobie, tylko lustro na własność. Sadza pod paznokciami, ogień zamiast sumienia. Kochał ją tylko chwilami, gdy ktoś z zachwytu klękał. On chciał się tylko pochwalić, jakby powstała mu z żebra. [Zwrotka 2] Twoje łóżko jak Troja, piękne chwile przed ogniem. Twoje dłonie jak lawa, niszczyły wszystko co moje. Mówiłeś „jesteś idealna”, kiedy przestałam być sobą. Kułeś mnie kurwa noc w noc, aż mi pękał kręgosłup. Chciałeś mieć własną Wenus, zamkniętą w złotej klatce. Bez szans i bez celu, nawet bez prawa do marzeń. Bogowie śmiali się z Ciebie, więc mścisz się na kobietach. Bo łatwiej stworzyć posąg niż pokochać człowieka. [Outro] Dziś kuźnia dalej płonie. Ty dalej stoisz przy ogniu. (Hefajstos) Samotny... (bóg) Brzydki... w środku.