🤘–🤑–🧄, na wejściu jak strzał, To nie rapik z bloków, to rockowy szał. Czy to styl i czy da w ryj – nie pytaj mnie, To mój kod, mój vibe, kiszonkowe DNA we krwi. Hemoglobina dudni, jak perkusja w trans, W żyłach płynie YOLO, to mój święty dance. Kokosza skubie ziarnka, a ja riff gram, Na scenie ZiomAl – to jest mój spam. Nie liczę procentów, bo to tylko cień, Ważne, że w sercu fermentuje dzień. Beluga basem trzepie, Onyx znów gra, A diamant boys patrzą – niech patrzą, YOLO trwa. Smalec z kiszeniakiem, do tego riff, Życie to koncert – a zysk to motyw. YOLO to stan, nie walor w tabeli, Hemoglobina rocka w nas się dzieli. 🤘


