
Gdy po szesnastej ranek nastanie, Gawina rusza na polowanie. Byleby młodszy i myślał mało, Żeby Gawinie seksu się chciało. Nieważna córka, nieważna matka Kiedy jest obok chłopców gromadka, Cukiernik. ślusarz, trener z siłowni Pomińmy zawód jeśli bez spodni, Sprawdzi się w łóżku, a swe wyczyny Potwierdzi w pochwie owej Gawiny Stwierdzić należy, choć to brutalne Że Eli życie jest dosyć marne, Jeśli z impetem jej chłop nie bierze, Dupcząc, plądrując jak dzikie zwierzę. Jak to poeta pisał bez końca, Marnieje ona gdy nie ma bolca. Życzymy Elu Ci penetracji W wyborach życia masz wiele racji, Po co ci córka, po co rodzina? Desperadosa wybierz Gawina! Nie martw się o nic, będzie wspaniale Może się trafi głupek na stałe!

