
Gwiazda na kredyt
<Utwór należy do części playlisty "Jedynego słusznego Westernu"> Link: https://suno.com/playlist/36cfbaa1-0102-43fa-83d8-f2a25258e9ea „Maxymilian Coldwell. Szeryf hrabstwa. Jeszcze nim zostałeś ojcem, nosiłeś tę gwiazdę uczciwie.” „Nie sprzedałeś jej.” „Po prostu... czasem prawo potrzebuje pomocy, żeby nadążyć za światem.” „Robisz dobrze, Max.” „Nadal robisz dobrze.” Kolej niesie przyszłość, handel, pełne place, Nowe dachy, nowe sklepy, ludzi, którzy znajdą pracę. Jedna farma nie zatrzyma całego hrabstwa w pół drogi, Jeśli trzeba kogoś przesunąć... pożegna swego domu progi Więc czemu każdy rozkaz trzeba szeptem puszczać w noc? Czemu papier znika z biurka, kiedy prawda ma zbyt wielką moc? Nie, Max... nie pytaj teraz, przecież dobrze znasz cel swój, Czasem prawo brudzi ręce, by ktoś słabszy przegrał bój Gwiazda na kredyt, lecz ten sam na piersi blask, Jeszcze jeden podpis, byle tylko nie wyjść z łask Dziś pożyczasz sumienie, jutro spłacisz każdy dług, „Robisz dobrze, Max”, powtarzasz, jako prawa, jeden, ze sług Syn popełnił błąd, podpisał papier, którego nie powinien znać, Rosenfeld ma jego podpis, może jednym słowem wszystko zabrać. „Nie chronię tych łajdaków... chronię chłopca, własną krew”, Tak powtarzasz sobie, Max, gdy każdy rozkaz budzi większy gniew. Cassidy nie jest już nazwiskiem w aktach, tylko dziewczyną bez domu, Ojciec w grobie, ranczo w popiół... a ty masz jeszcze dołożyć coś po kryjomu. „To tylko nakaz, tylko papier, niczyjej krwi nie mam na dłoniach”, Ale, coraz trudniej wierzyć w słowa, gdy jej nazwisko krzyczy w skroniach. Gwiazda na kredyt, lecz ten sam na piersi blask, Jeszcze jeden podpis, byle tylko nie wyjść z łask Dziś pożyczasz sumienie, jutro spłacisz każdy dług, „Robisz dobrze, Max”, powtarzasz, jako prawa, jeden, ze sług On chce sprawy cichej, nim ktoś z zewnątrz dobierze się do wiadomych głów, „Szybko, Max. Bez gazet, bez pytań”, znasz już dobrze ciężar tych słów. A teraz jakaś reporterka grzebie w ogniu, ziemi, aktach sprzed lat, I pierwszy raz się zastanawiasz... czy chronisz prawo, czy przed prawem cały układ. Jednym podpisem puszczasz pogoń, której sam nie musisz gnać, Obcy szeryf spojrzy w nakaz, nie zapyta, kto kazał, jemu, go dać. Ty nie ciągniesz za spust, Max, tylko wpisujesz imię w papiery, Czy ręce są naprawdę czyste, gdy to twój dokument nie jest szczery? Gwiazda na kredyt, lecz ten sam na piersi blask, Jeszcze jeden podpis, byle tylko nie wyjść z łask Dziś pożyczasz sumienie, jutro spłacisz każdy dług, „Robisz dobrze, Max”, powtarzasz, jako prawa, jeden, ze sług Myślałeś, że trzymasz układ, że to ty wyznaczasz temu kres, A dziś wystarczy jedno słowo, by i twoją gwiazdę zdmuchnął ktoś, stąd ten stres Syn był pierwszą smyczą, potem doszedł urząd, podpis, każdy brudny ślad, I nagle widzisz, Max... że nie ty pilnujesz ich interesów - to oni trzymają twój świat. „Robisz dobrze, Max...” lecz dziś te słowa brzmią jak cudzy głos, Ile razy można kłamać sobie, nim uwierzysz, że czekasz na finalny cios? Miałeś chronić syna, ludzi, prawo, teraz chronisz własny strach, Bo najtrudniej rzucić gwiazdę, gdy wiesz, że to Tobą, bawią się w swych grach. Gwiazda na kredyt, lecz przygasł na piersi blask, Jeszcze jeden podpis... i już nie wiesz, czyj spełniasz rozkaz. Dziś pożyczasz sumienie, jutro miałeś spłacić dług, „Robisz dobrze, Max...”, lecz nie brzmisz już, jak jeden, z litery prawa sług. „Jutro.” „Jutro to naprawisz.” „Dziś... musisz jeszcze zrobić to jedno.” „Tylko jedno.” /// Tekst i aranżacja: @filoz Playlista współtworzona przez kilku twórców m.in: @filoz, @mavcaa, @meglen

