
[Verse 1] W głębinach tam Gdzie nie sięga dzień Nawet cień gubi własny cień Oddech jest ciężki jak kamień w kieszeni Spadam znów niżej Niż myślałem Że zejdę Patrzę w górę A tam czarny lód Żadnej gwiazdy Żadnych ust Coś w mojej piersi bije coraz ciszej Jakby się bało Że ktoś je usłyszy [Chorus] W głębinach W głębinach Trzymam swój krzyk na dnie Żeby nikt Żeby nikt Nie znalazł prawdy we mnie Jeśli tu Jeśli tu Mam zamienić się w kamień To utonę jeszcze raz Żeby nie poczuć już nic więcej [Verse 2] Twoje imię jak sól co na ustach jest Parzy mnie Choć dawno zgasł ten gest Twoje słowa jak sieć na skórze Ciągną mnie z powrotem w burzę Każda myśl to zimny prąd Który zwala z nóg Zabiera grunt Uciekam w dół W ten cichy mrok Bo tylko tam nie słychać twoich kroków [Chorus] W głębinach W głębinach Trzymam swój krzyk na dnie Żeby nikt Żeby nikt Nie znalazł prawdy we mnie Jeśli tu Jeśli tu Mam zamienić się w kamień To utonę jeszcze raz Żeby nie poczuć już nic więcej [Bridge] Czy ktoś tam jest? Czy ktoś pamięta mnie? Czy jeśli krzyknę dziś (hej!) Zaleje mnie znów tlen? Czy lepiej zostać tu Gdzie wszystko milczy już I nawet moje sny Rozpuszczają się jak kurz? [Chorus] W głębinach W głębinach Trzymam swój krzyk na dnie Żeby nikt Żeby nikt Nie znalazł prawdy we mnie Jeśli tu Jeśli tu Mam zamienić się w kamień To utonę jeszcze raz Żeby nie poczuć już nic więcej

