
[Verse 1] Szare bloki Szare sny Tu się liczy spryt Nie łzy Klatka schodów Echo krzyku Dzień się ciągnie w dymie nikotyny Na ławce chłopaki mieszają plany Trochę marzeń Trochę kłamstw sprzed bramy Mama mówi: "wróć Jak będzie jasno" Ale jasno tu bywa rzadko [Chorus] Betonowa dżungla Ściany jak drzewa Tu każdy walczy o kawałek nieba (ey) Betonowa dżungla Serca z bruku Tu się dorasta w trzy sekundy od wrzasku do szeptu Betonowa dżungla Krew z asfaltem Jak się przewrócisz To wstajesz twardszy (ej) Betonowa dżungla Krzywy chodnik Ale po krzywych drogach idzie prosty chłodny wzrok [Verse 2] Na trzepaku dawno cisza Teraz tylko z okien bluźnierstwa i piski Piąte piętro Tam się składa przysięgi Że się kiedyś stąd wyrwie Z tej mętnej mgły W windzie zapach wczorajszego życia Słowo "jutro" brzmi jak kpina Ale jak zamykam drzwi od mieszkania W głowie mam inny plan do wybrania [Chorus] Betonowa dżungla Ściany jak drzewa Tu każdy walczy o kawałek nieba (oh) Betonowa dżungla Serca z bruku Tu się dorasta w trzy sekundy od wrzasku do szeptu Betonowa dżungla Krew z asfaltem Jak się przewrócisz To wstajesz twardszy Betonowa dżungla Krzywy chodnik Ale po krzywych drogach idzie prosty chłodny wzrok (yeah)

