
[Intro] Szum drzew, ciepły zmierzch nad wodą trwa, Sołacki park powoli w światła się ubrał już. [Zwrotka 1] Wieczór miękko schodzi między stare drzewa, Cichy wiatr nad stawem swoją melodię śpiewa. Na ławkach ludzie patrzą, jak dzień odchodzi w dal, A łabędzie rysują na tafli srebrny szlak. Młode pary robią zdjęcia w blasku lamp, Śmiech niesie się alejką pośród lip i traw. Tu czas jakby zwalniał, nigdzie nie trzeba biec, W Parku Sołackim każdy może odetchnąć choć przez chwilę. [Refren] Ach, Sołacz o zmierzchu, jak dawny piękny sen, Gdy świat był trochę wolniejszy niż jest dziś. Spokojny park, bezpieczny świat, Gdzie szumi woda, śpiewa wiatr. Ach, Sołacz o zmierzchu, zostań jeszcze chwilę tu, Niech wspomnienia zatańczą znów. [Zwrotka 2] Na kamiennym mostku zatrzymuję krok, Stąd jezioro widać aż po jego cichy brzeg. W lustrze wody migoczą ostatnie światła dnia, A nad nimi płynie wieczorna mgła. Kiedyś po jeziorze łódki sunęły lekko tak, Zostawiając za sobą falujący ślad. Dziś już tylko pamięć kołysze dawny czas, Lecz w szumie drzew wciąż można usłyszeć ich głos. [Refren] Ach, Sołacz o zmierzchu, jak dawny piękny sen, Gdy świat był trochę wolniejszy niż jest dziś. Spokojny park, bezpieczny świat, Gdzie szumi woda, śpiewa wiatr. Ach, Sołacz o zmierzchu, zostań jeszcze chwilę tu, Niech wspomnienia zatańczą znów. [Bridge] Pamiętam stary pomost nad spokojną wodą, Gdzie orkiestra grała pod letnią pogodą. Pary tańczyły wtedy do swingu aż po świt, A muzyka odbijała się od tafli niczym blask gwiazd. Saksofon cicho nucił, trąbka niosła ton, Wirujące suknie i elegancki krok. Choć minęły lata, tamten obraz trwa, W sercach tych, co kochają Sołacz od wielu lat. [Refren – finał] Ach, Sołacz o zmierzchu, jak dawny piękny sen, Kamienny mostek, łódki i muzyki cień. Łabędzie śpią już wśród trzcin, Nad wodą srebrzy się księżyca blask. Ach, Sołacz o zmierzchu, niech ten wieczór wiecznie trwa, Bo tutaj wciąż mieszka dawna magia dnia.

