Song Cover Image

Pan jest moim pasterzem - wer. RAP - utwór religijny

[Intro] Cisza… oddech… Nie muszę już biec. [Refren] Pan jest moim pasterzem — nie brak mi nic, Prowadzi mnie tam, gdzie odnajduję sens i ciszę. Na zielonych łąkach odpoczywa mój duch, Nad spokojną wodą znika każdy mój strach i ból. [Zwrotka 1] Tyle dróg za mną, tyle błędnych tras, Szukałem szczęścia — gubiłem się w nas. Świat krzyczał głośno, ciągnął w swoją stronę, A ja coraz bardziej czułem się zmęczony. I wtedy cisza — i wtedy Twój głos, Nie przez tłum — tylko prosto w noc. Powiedziałeś: „chodź, odpocznij choć raz”, I nagle ciężar przestał dusić mnie tak. [Refren] Pan jest moim pasterzem — nie brak mi nic, Prowadzi mnie tam, gdzie odnajduję sens i ciszę. Na zielonych łąkach odpoczywa mój duch, Nad spokojną wodą znika każdy mój strach i ból. [Zwrotka 2] Nie muszę mieć wszystkiego, żeby coś znaczyć, Nie muszę już walczyć, żeby świat zobaczyć. Bo kiedy prowadzisz — nie gubię drogi, Nawet gdy przede mną są same mroki. Ty jesteś światłem, gdy nie widzę nic, Ty jesteś siłą, gdy nie mam już sił. I choć czasem upadam — podnosisz mnie znów, Uczysz mnie ufać — bez zbędnych słów. [Bridge] Nad wodą spokój — w sercu ład, Już nie uciekam — już nie chcę się bać. [Zwrotka 3] Nie biegnę pierwszy — ale wiem, gdzie iść, Bo ktoś przede mną wyznacza mi rytm. Każdy krok bliżej, każdy dzień to dar, Nie jestem sam — już nie jestem sam. Na tej drodze nie liczy się tłum, Tylko relacja — między mną a Nim tu. I nawet cisza ma teraz sens, Bo w niej słyszę więcej niż kiedykolwiek wcześniej. [Refren – finał] Pan jest moim pasterzem — nie brak mi nic, Prowadzi mnie tam, gdzie odnajduję sens i ciszę. Na zielonych łąkach odpoczywa mój duch, Nad spokojną wodą znika każdy mój strach i ból.