
[Verse 1] Siedzisz znów na skraju dnia Palce błądzą po ekranie Milczysz Ale drży ci twarz W każdym twoim niedospaniu Mówisz: "wszystko Wszystko gra" A ja słyszę pusty śmiech Tak się boisz własnych ran Że je skrywasz w każdy gest [Chorus] Czy ja jestem twym aniołem Gdy spadasz w dół Łapię cię Ile razy mam cię chronić Zanim sam spalę się Czy ja jestem twym aniołem Co bez skrzydeł strzeże snów Powiedz szczerze choć tę jedną Czy chcesz we mnie widzieć cud [Verse 2] Twoje słowa – ciepły dym Wirują tu ponad nami Obiecujesz: "zmienię się" A krążymy w tych samych ramach Ja ci świecę w środku nocy Ty uciekasz w inny świat Jakby łatwiej było prosić Niż naprawdę zrobić start [Chorus] Czy ja jestem twym aniołem Gdy spadasz w dół Łapię cię Ile razy mam cię chronić Zanim sam spalę się Czy ja jestem twym aniołem Co bez skrzydeł strzeże snów Powiedz szczerze choć tę jedną Czy chcesz we mnie widzieć cud [Bridge] Gdy cię składam z tych kawałków Kto poskłada potem mnie Ile śladów w moich dłoniach Zanim zrozumiesz Że to grzech Nie chcę być już tylko tarczą Chcę się w końcu też bać Chcę upadać obok ciebie A nie zawsze cię wciąż brać [Chorus] Czy ja jestem twym aniołem Gdy spadasz w dół Łapię cię Ile razy mam cię chronić Zanim sam spalę się Czy ja jestem twym aniołem Co bez skrzydeł strzeże snów Powiedz szczerze choć tę jedną Czy chcesz we mnie widzieć cud

