
Zimno, ciemno, rury gorące. Ile tu jeszcze mieszkać mam? Chcę na górę - widzieć słońce! Tu nie ma dziewczyn, tu nie ma dam. Dziś podanie wrzucam w słoik, żeby przy następnej sesji - ktoś przydzielił mi pokoik. Bo dostaję tu depresji. Tu w piwnicy - pudła, flaszki. Piszę prośbę - do Yagrashki. Chcę mieć okno i firanki. Wyślę list - dziś do Anki. Tam na piętrze pełny luzik. Zrób to dla mnie Soul & Music ! Ale nie chcę blisko Moda, bo tam Lepa wyje młoda. Klawiatura Estebesa, trzaska jak drzwi mercedesa. Obok Topia , tam gdzie ściana, gra gitara - w tuj szarpana. Nad Owczarem też ryzyko, bo tam basy grają nisko. U Cloaki punk do rana. Popękana cała ściana. Też u Szpaq’a mimochodem, bo on wiecznie kłapie dziobem. Tu w piwnicy - stare łaszki. Piszę prośbę - do Yagrashki. Chcę mieć obrus i falbanki. Wyślę list - dziś do Anki. Tam na górze pełny luzik. Zrób to dla mnie Soul & Music ! Niepotrzebne mi luksusy, fotel, dywan i poduchy. Perski miękki ? Nie, dziękuję — wełny ja nie toleruję! A poduszki kaszmirowe ? Tu w grę wchodzą tylko nowe. I ostatnia prośba złota, dorzućcie mi się do koca. Czarodziejki nasze miłe, spójrzcie swym magicznym okiem. W kotle pomieszajcie chwile, dajcie pokój mi z widokiem. Z panoramą na podwórze, tylko okna szczelne proszę. Bo Morgoniusz gra na rurze, a kociej muzy - nie znoszę ! Tu w piwnicy - kraty, blaszki. Piszę prośbę - do Yagrashki. Chcę mieć barek i dwie szklanki. Wyślę list - dziś do Anki. Tam na piętrze pełny luzik. Zrób to dla mnie Soul & Music !

