Song Cover Image

Aksamitne ciernie

+ Show full styles

Czarna koronka na lustrze. Ślad szminki na krawędzi kieliszka. Wodzisz palcem po moich bliznach Twój krzyżyk wisi nisko, drży gdy się pochylasz, ja też drżę. Smakujesz jak gorzkie świece płonące powoli za każdy błąd. [Chorus] Nazwij to miłością albo klątwą – należę do ciebie. Aksamitne ciernie oplatają moje ciało, tak boli. Rodzę się na nowo krwawiąc w Twoich ramionach w ciemności. Jesteś raną, jesteś piętnem. Nazwij to miłością albo klątwą – należę do ciebie Aksamitne ciernie. Księżyc przebija się przez zasłonę. Deszcz bębni o ramę okna. Śmiejesz się, jakbyś nie była pewna czy przyszłaś leczyć, czy kaleczyć. Piszesz swoje imię w popiele na mojej piersi a potem wdychasz je mówiąc: „każdy święty w końcu upada gdzieś pomiędzy łaską a grzechem”. [Chorus] Nazwij to miłością albo klątwą – należę do ciebie. Aksamitne ciernie oplatają moje ciało, tak boli. Rodzę się na nowo, krwawiąc w Twoich ramionach w ciemności Jesteś raną, jesteś piętnem. Nazwij to miłością albo klątwą – należę do ciebie Aksamitne ciernie. Jeśli to jest miłosierdzie dlaczego boje się? Jeśli to jest świętość, dlaczego wszystko pęka? Pocałuj mnie jak wyrok. Spadnij jak gwiazda, przywiąż każdy cierń wprost do mojego serca. [Chorus] Nazwij to miłością albo klątwą – należę do ciebie. Aksamitne ciernie oplatają moje ciało, tak boli. Rodzę się na nowo, krwawiąc w Twoich ramionach w ciemności Jesteś raną, jesteś piętnem. Nazwij to miłością albo klątwą – należę do ciebie. Aksamitne ciernie.