Song Cover Image

Na grubym cieście ​

V5.5

Zwrotka 1 W klubie „Gondola” zapadł zmrok Ty mierzysz mnie swym sennym wzrokiem Kucharz nad ciastem znęcał się zdrowo By nas nakarmić bezglutenowo Zaprosiłeś mnie na Margeritę Choć menu było sosem rozmyte Barman z uśmiechem podał nam szkło W którym Martini w słońcu się mieniło ​Refren Noc w klubie z Tobą, podgrzany placek W rytmie italo skaczę jak pajacyk Sklejeni w tangu, ser się ciągnie Miłość nas dopadła bezwzględnie i godnie Kręcimy się dzisiaj jak makarony Tyś mój Al Capone, ja twym skarbem natchnionym! (2 x) ​Zwrotka 2 Wszystko zmierzało w dobrą stronę Serce miałam już roztopione Obiecałeś mi randkę w Wenecji Lecz zabrakło nam trochę lekcji Bo czosnek w sosie – ten cichy morderca Zablokował nam drogę do serca Zamiast czułości i słodkich słów Był tylko zapach działkowych plonów ​Zwrotka 3 Choć na parkiecie idzie nam średnio I rytm mylimy z miną bezwzględną Zdjęłam ten sweter z owczej wełny Bo lokal był już oparów pełny Twój T-shirt krzyczał napisem „Champion” Choć w jedzeniu pizzy masz słabsze tempo W tłumie spoconych, radosnych ludzi Nikt się tej nocy z nami nie nudzi ​Zwrotka 4 (Finałowa) Gdy piec wygasnął i zgasły światła Prawda się stała boleśnie łatwa To nie Neapol, ni mury Rzymu Lecz polskie miasto w oparach dymu Gdzie pizza „Swojska” króluje na blacie A my w miłosnym, sytym nieładzie Bo nic tak uczuć mocno nie spaja Jak wspólna porcja ciasta i jaja!