Song Cover Image

Stefeek Burczymucha

V4.5-ALL

[Verse 1] [Fast, raw, shouting vocals] Oto on, twardy szeryf z internetu, Nie potrzebuje tarczy ani pistoletu. „Ja nikogo się nie boję!” – krzyczy w ciemny ekran, „Niech no tylko wejdą, zaraz ich rozegram!” Wypisuje groźby, buduje swój mit, Wirtualny twardziel, internetowy szczyt! [Verse 2] Wyzywa na ring mistrzów z pierwszych stron, Szykuje dla świata ostateczny zgon. Gdyby tylko chciał, zdobyłby ten kraj, A dla rywali stworzył piekło, a nie raj! Rzuca gromy z góry na bezpiecznym forum, Strażnik czystej prawdy, sędzia bez honoru! [Chorus] Stefek Burczymucha! Klawiatury król! Leczy w komentarzach swój życiowy ból! Wszędzie widzi wrogów, wszystkim rzuci wyzwanie, Dopóki bezpiecznie siedzi na dywanie! Gdy ekran go chroni i bezpieczna strefa, Z daleka potrafi zgrywać wielkiego szefa! [Bridge] Nagle dzwonek do drzwi... nagły, głośny dźwięk, I w jednej sekundzie uderza go lęk. Prawdziwy świat puka, listonosz na klatce, Trzyma list polecony, twardziel jest w pułapce! Zamarł cicho za progiem, strach gardło mu ściska, I uleciała cała ta odwaga z pyska! [Final Chorus] Ucieka twardziel! Gdzie podziała się moc? Gdy w internecie siał cyfrową przemoc! Klawiatura milknie, skończył się ten bal, Z wielkiego rycerza pozostał tylko żal! Wojownik ze stali, pogromca całych mas, Zgasł jak mała świeczka, gdy nadszedł próby czas!