Song Cover Image

Szedłeś obok

V5.5

Rano Szczawnica budziła się ze snu, plecaki czekały, przed nami był szlak. Pojechaliśmy razem w stronę Jaworek, a ja cieszyłam się, że jesteś obok mnie. Wąwóz Homole prowadził nas w górę, skały i potok, zielony las. Szliśmy powoli, rozmawiając po drodze, jakbyśmy znali się znacznie dłużej niż dzień. I wtedy dostrzegłam w tobie coś więcej, niż tylko uśmiech znany mi od przedwczoraj. Gdy szłam wolniej, zwalniałeś przy mnie, gdy odpoczywałam, czekałeś bez słowa. Nie prowadziłeś mnie, szedłeś obok, zostawiając mi mój własny krok. Pomyślałam wtedy, patrząc na ciebie, że tak chciałabym iść przez świat. Nad Durbaszką zatrzymaliśmy się na chwilę, wiatr poruszał trawą, szeroki był widok. Usiadłam obok ciebie, zmęczona i szczęśliwa, a ty uśmiechałeś się, jakby czas mógł poczekać. Potem ruszyliśmy grzbietem Małych Pienin, przed nami Szafranówka i Szczawnica w dole. Czasem żartowałeś, czasem milczałeś, i dobrze było nawet w tej ciszy. Kiedy ścieżka stawała się trudniejsza, podałeś mi rękę, lecz nie szedłeś za mnie. Pomogłeś mi tylko przejść ten fragment, a potem znów pozwoliłeś mi iść samej. I wtedy dostrzegłam w tobie coś więcej, niż tylko uśmiech znany mi od przedwczoraj. Byłeś cierpliwy, uważny i blisko, lecz pozwalałeś mi pozostać sobą. Patrzyłam na ciebie, gdy słońce zachodziło, a góry cichły nad Szczawnicą. I pomyślałam po raz pierwszy, że dobrze mi z tobą iść przez życie. Do Orlicy zeszliśmy pod wieczór, Szczawnica zapalała pierwsze światła. Nie było już pośpiechu ani wielkich planów, tylko zmęczenie i radość z tego dnia. Usiedliśmy później blisko siebie, rozmawiając o drodze i o tym, co przed nami. I przypomniałam sobie tamten pocałunek, który zostawiłam w Krościenku za drzwiami. Tego dnia zrozumiałam coś ważnego: nie wystarczy, że ktoś przyciąga jak ty. Chciałam wiedzieć, czy obok ciebie mogę być sobą i czuć się bezpiecznie. Homole zostało daleko za nami, przed nami były jeszcze kolejne dni. A ja po raz pierwszy pomyślałam, że chcę, by te dni były jeszcze nasze.