
[Verse 1] Jeslim kiedy nad dziećmi piórko miał zabawić, A kwoli temu wieku lekkie rymy stawić, Bodajżebych był raczej kolebkę kołysał I z drugimi nieważne mamkom pieśni pisał. [Pre-Chorus] Ktoręmi by dziecinki noworodne spiły, I swoich wychowańców lamenty tóliły. Takie fraszki mnie zbierać pożyteczniej było, Niżli, w co mię nieszczęście moje dziś wprawiło. [Chorus] Orszulo moja, Orszulo, w nocy zgasł twój ślad Orszulo moja, Orszulo, kto mi odda twój świat? A miasto pociech został ciężki żal Orszulo moja, Orszulo, w sercu sam mam żarł [Verse 2] Płakać nad głuchym grobem mej wdzięcznej dziewczyny I skarżyć się na srogość ciężkiej Prozerpiny. Alem użyć w obojgu jednakiej wolności Nie mógł: owom ominął, jako w dordzałości. [Pre-Chorus] Dowcipu coś ranego; na to mię przygoda Gwałtem wbiła i moja nienagrodna szkoda. Ani mi teraz łacno dowiadać się o tym, Jaka mię z płaczu mego czeka cześć na potym. [Chorus] Orszulo moja, Orszulo, w nocy zgasł twój ślad Orszulo moja, Orszulo, kto mi odda twój świat? A miasto pociech został ciężki żal Orszulo moja, Orszulo, w sercu sam mam żarł [Bridge] Nie chciałem żywym śpiewać, dziś umarłym muszę. A cudzej śmierci płacząc, sam swe kości suszę. Prózno to! Jakie szczęście ludzi naszladuje, Tak w nas albo dobrą myśl, albo złą sprawuje. [Chorus] Orszulo moja, Orszulo, w nocy zgasł twój ślad Orszulo moja, Orszulo, kto mi odda twój świat? A miasto pociech został ciężki żal Orszulo moja, Orszulo, w sercu sam mam żarł [Outro] Tak li moja Orszula, jeszcze żyć na świecie Nie umiawszy, musiała w ranym umrzeć lecie? I nie napatrzawszy się jasności słonecznej Poszła, nieboga, widzieć krajów nocy wiecznej

