Song Cover Image

My #hot16challenge

+ Show full styles
V6-WILD

„Dzięki, Aniu, za nominację… wybacz ja nie nominuję nikogo. To nie mój świat, nie znam tu Was.” Sam sobie label, realizator, grafik jednoosobowy burdel, inni mają sztab do promocji, ja mam kawę, render i wkurwienie. Robię numer, robię klip, robię cover, potem drink, mam więcej wersji „FINAL” niż mój Windows aktualizacji. Algorytm patrzy na mnie krzywo jak ochroniarz pod klubem, raz daje tysiąc wejść, jutro dwadzieścia chyba też pije wódę. Nie gonię za trendem, bo trend zmienia mordę częściej niż influencer, ja wolę mieć stu, co czują wers, niż milion, co pyta „co to za filter?”. Nie udaję ulicy, której nie znam nie będę robił z siebie gangstera, moja wojna była przy monitorze: szósta rano, setna wersja werbla. Jak coś boli, to to piszę, nie ubieram gówna w motywacyjny cytat, bo życie nie jest coachingiem czasem dostajesz w ryj i nawet nie ma napisów. TalaDust parę lat zycia sklejone w trzy minuty na bicie, każdy singiel to rachunek za sen, nerwy, czas i własne skurwiałe życie. Nie mam korony, mam telefon mam słuchawki i wystarczy mi ten śmieszny zestaw, bo zanim ktoś mi da miejsce przy stole, sam zrobię stół, bit i krzesła.