Song Cover Image

OSTATNI WALC MROCZNEJ DUSZY

[Intro – fortepian, solo kobiece] Jeszcze jeden obrót. Jeszcze jeden krok. Jeszcze jedna noc udaje, że nie przyjdzie świt. Jeszcze twoje oczy widzą. Jeszcze słyszysz mój głos. Więc posłuchaj. To może być najważniejsza pieśń, jaką usłyszysz. [Zwrotka I] Mroczna duszo, czemu sądziłaś, że strach innych czyni wielkim? Czemu cudze słabe dłonie były dla ciebie drabiną? Czemu kiedy ktoś cię błagał, twoje serce było zimne? Czemu myliłeś przewagę z prawem do cudzego życia? [Refren – delikatnie] Zatańcz ze mną ostatni walc. Raz — i spada pierwsza maska. Dwa — nie jesteś już swym ciałem. Trzy — i zostaje tylko prawda. Nie ta z gazet. Nie ta z ust. Nie ta, którą można kupić. Tylko prawda o tym, ile światła zostawiłeś w innych. [Zwrotka II] Przyjdzie moment bardzo prosty. Pokój. Łóżko. Cichy dźwięk. Oddech, który był tak pewny, nagle zacznie gubić rytm. Świat się zwęzi do sufitu. Potem do jednego światła. Potem nawet ono zniknie. I materia puści ciało. [Instrumental – waltz strings] [Zwrotka III – ciemniej] I nie będzie już stanowiska. Nie będzie ludzi przy twych drzwiach. Nie będzie słów: „proszę pana”. Nie będzie komu kazać: „stać”. Nie będzie tych, którzy drżeli. Nie będzie komu zrobić krzywdy. I wtedy po raz pierwszy twoja dusza będzie naga. [Chór – pierwszy raz] NAGA! BEZ TYTUŁU! BEZ OCHRONY! BEZ ZIEMSKIEGO IMIENIA! [Solo] I co wtedy? Jeśli całe „ja” zbudowałeś na cudzym strachu, kim jesteś, gdy nie ma już nikogo, kto się boi? [Refren II – chór + sopran] Zatańcz z nami ostatni walc. Raz — wracają cudze twarze. Dwa — usłyszysz własne słowa. Trzy — zobaczysz, co zrobiłeś. Nie potrzeba tutaj piekła. Nie potrzeba sądu, krat. Najstraszniejsza może być świadomość, że sam zbudowałeś swój kierunek przez tysiące własnych lat. [Bridge – cicho] Może niebyt nie jest czarny. Bo czerń jest jeszcze czymś. Może niebyt nie jest ciszą. Bo ciszy ktoś jeszcze słucha. Może niebyt zaczyna się tam, gdzie nie zostaje już żadna relacja. Żadne „ty”. Żadne „my”. A bez „ty”... jak długo istnieje „ja”? [Wielkie accelerando] My wybieramy inną stronę! My wybieramy wspólny stół! My wybieramy taniec, muzykę, śmiech pośród tysiąca burz! My wybieramy rękę człowieka! My wybieramy światło dnia! Bo istnienie może właśnie zaczynać się od słowa: MY. [Final Chorus] Więc zatańcz z nami, póki możesz! Jeszcze ciało daje czas! Jeszcze możesz przerwać rozkaz! Jeszcze możesz przestać gnać! Jeszcze możesz spojrzeć w oczy temu, kogo chciałeś złamać. Jeszcze możesz zamiast niszczyć zacząć świat odbudowywać. [Outro – solo soprano] Bo kiedy wszyscy odłożymy ciała, nie zabierzemy ani monet, ani murów, ani rang. Może zabierzemy tylko kierunek, w którym nauczyliśmy się patrzeć. Ja chcę patrzeć w stronę światła. A ty? Jeszcze wybierasz.