
W ruinach miast, wśród pustkowi, Rządzi tyran, Karacz groźny. Okrutny władca, strach bez granic, Ludzkie dusze w jego dłoniach. Miasta w gruzach, zgliszcza wszędzie, Karacz rządzi, w mroku pędzie. Żelazną ręką, włada światem, Nadzieja znika w jego cieniu. Oczy zimne, serce z kamienia, W jego królestwie nie ma zbawienia. Każdy krok jego, grozę niesie, Ludzie w strachu, w jego lesie. Złote trony, zniszczone korony, Karacz śmieje się, wśród zmarłych tony. Władza jego, niczym plaga, Nikt nie powstanie, nie ma blaga. Okrutny władca, władca ruin, Krew i zniszczenie, to jego czyn. Postapokaliptyczny świat, w jego mocy, Karacz wieczny, w wiecznej nocy.

