Poczciwiejemy, mój stary, poczciwiejemy, Marzą nam się podmiejskie dworce, Nie nam stawiać na ostrzu problemy I nie nam się ustawiać sztorcem. Marzą się nam dworce podmiejskie, Dzikie wino, w oknach begonie, Nie nam trasy europejskie. Coraz mądrzej, mój stary, coraz wolniej Hamujemy, mój stary, na wirażach, Nie kochamy już tak żarliwie, Nie wierzymy w świątki na ołtarzach Choć patrzymy na nie życzliwie. Przystajemy pod dębem lub klonem, Na ławeczkach siadamy sennie, Marzą nam się stacyjki zielone Z jednym pociągiem dziennie, W województwie - powiedzmy - białostockim, A w powiecie - powiedzmy - suwalskim. Zawiadowca, żeby był Kwiatkowski, A dyżurny, żeby był Kowalski. Żeby obaj mieli ładne córki, Żeby cieszył nas widok tych córek, Jakaś krówka żeby, żeby kurki, Piesek żeby, koniecznie Burek. Żeby groszek się wspinał po kijkach, Żeby wdzięcznie, żeby poręcznie, Żeby taka mała stacyjka Z jednym tylko pociągiem miesięcznie, A pociąg z jednym wagonem A ten wagon z jednym przedziałem, Starzejemy się, mój stary, z fasonem, Wymieramy, mój stary, z nabiałem, Trochę-śmy jak kresowa warta, Trochę-śmy jak kanarek z ciocią, A właściwie, to raz na kwartał Też wystarczyłby dla nas pociąg, Za to więcej udanych pasjansów, Za to bardziej odległa sceneria Marzą nam się stacje dyliżansów Zagubione na niebieskich preriach, Ułożone mrocznie, ubocznie, Oblężone przez upały lub zimy, Żeby jeden dyliżans rocznie, Żeby nikt nie pytał, co myślimy... == lyrics: Andrzej Waligórski == Slowing down We're getting good-natured, my old man, we're getting good-natured, We dream of suburban stations, It's not for us to face problems, And it's not for us to stand in the way. We dream of suburban stations, Wild vines, begonias in the windows, European routes are not for us. Getting smarter, my old man, getting slower. We brake, my old man, on bends, We don't love so fervently anymore, We don't believe in holy things on altars, Although we look at them kindly. We stop under an oak or a maple, We sit sleepily on benches, We dream of little green stations, With one train a day, In the voivodeship—let's say—of Białystok, And in the district—let's say—of Suwałki. The stationmaster should be Kwiatkowski, And the dispatcher should be Kowalski. I hope they both have beautiful daughters, So that we can enjoy the sight of these daughters, Some cow, some chickens, A dog, definitely a Burek. If only peas could climb up sticks, If only gracefully, if only conveniently, If only a small station With only one train a month, And a train with one carriage, And this carriage with one compartment, We're getting old, my old man, with style, We're dying out, my old man, ballsy , We're a bit like a border guard, We're a bit like a canary with its aunt, Or rather, once a quarter, A train would be enough for us too, But more successful solitaire games But more distant scenery We dream of stagecoach stations Lost on blue prairies, Arranged darkly, sideways, Besieged by heat or winter, If only one stagecoach a year, So that no one asks... what we think...


