
Tekst: Peter0 Mod [Verse 1] zostaliśmy sami, a byliśmy blisko odkrycia sensu, rozbiegł się złudzony tłum, komuś wiecznie coś winny, pozostał tylko w oddali głos wołania o pomoc, A ja nasłuchuję Ciebie, czasem chciałbym być inny. [Chorus] Próbuję wyłapać w tym zgiełku bicia twego serca dźwięk, to z mojej strony zupełnie bezinteresowny akt. Jak spojrzeć sobie w oczy, kiedy wokół lustra brak? (oo) Istniejemy, czy nie wzrusza nas ten fakt? [Verse 2] kiedy strach skuł ręce a wokół serca dociągnął splot, jak odbić impresję migocącego w promieniach świata? z żalem przyznajemy, że chcielibyśmy żyć teraz, obserwować jak moja droga w żarze z Twoją się splata. [Chorus] Próbuję wyłapać w tym zgiełku bicia twego serca dźwięk, to z mojej strony zupełnie bezinteresowny akt. Jak spojrzeć sobie w oczy, kiedy wokół lustra brak? (oo) Istniejemy, czy nie wzrusza nas ten fakt? [Bridge] Jak mogłem dotąd nie słyszeć? Teraz jesteśmy pewni. Czy coś może być większym zdumieniem? Jak mogliśmy być tak ślepi! [solo] [Chorus] Próbuję wyłapać w tym zgiełku bicia twego serca dźwięk, to z mojej strony zupełnie bezinteresowny akt. Jak spojrzeć sobie w oczy, kiedy wokół lustra brak? (oo) Istniejemy, czy nie wzrusza nas ten fakt? Próbuję wyłapać w tym zgiełku bicia twego serca dźwięk, to z mojej strony zupełnie bezinteresowny akt. Jak spojrzeć sobie w oczy, kiedy wokół lustra brak? (oo) Istniejemy, czy nie wzrusza nas ten fakt?

