
[Verse 1] Moja psyho-loszka, terapeutka psyho, Zapytała mnie, czego teraz poczebuje. [Chorus] A ja na to: bezpieczeństwa, Takiego, że se mogę pospać, Coś tam wpierdolić słodkiego, Pograć se na drzyojstyku, Z myślą, Że nie będę musiała się napierdalać z nikim, I że nie muszę na razie walczyć o przetrwanie. [Verse 2] Bo tak, tak działa ten pierdolony lęk, Pierdolony lęk, czujesz lęk, Stojąc w kolejce po kaszankę, Jakbyś walczył o przetrwanie, A to tylko poproszenie O pierdoloną kaszankę. [Outro] Całe te... Ugu-em... Trzymajta się w tej Choroszczy.

