
[Verse 1] Toczy się butelka, obrała swój kierunek, ja stoję w miejscu, choć tyle mam wskazówek, Budzik bierze zamach, Budzę się z bólem głowy, którą nogą wstać i w dzień wkroczyć nowy? [Pre-chorus1] hevi metal, lata degustacji, Nikt już nie patrzy, by uniknąć frustracji: [Chorus] Będę chlać - chlać!! Po co to na poważnie brać? Będę chlać - chlać!! Człowiek powietrze jego mać Będę chlać - chlać!! Niech wszyscy spierdalają spać Będę chlać - chlać!! Człowiek powietrze jego mać [Verse 2] To schyłek czasu, zepsucie do kości, odbyła się impreza, lecz nie było gości. i tak Co do ścisłości, to nie ma znaczenia, nikt nie zwróci uwagi, nie zauważy mojego istnienia. [Pre-chorus 2] Gdy się zejdą, patrzą i nabieram wartości, Widzą to co za mną, bo zniknąłem w całości. [Chorus] Będę chlać - chlać!! Po co to na poważnie brać? Będę chlać - chlać!! Człowiek powietrze jego mać Będę chlać - chlać!! Niech wszyscy spierdalają spać Będę chlać - chlać!! Człowiek powietrze jego mać [Bridge] Spojrzał mi w oczy-ktoś na ulicy, dość dawno, Lecz patrzył na reklamę, która lśniła za mną. [Chorus] Będę chlać - chlać!! Po co to na poważnie brać? Będę chlać - chlać!! Człowiek powietrze jego mać Będę chlać - chlać!! Niech wszyscy spierdalają spać Będę chlać - chlać!! Człowiek powietrze jego mać [Chorus] Będę chlać - chlać!! Po co to na poważnie brać? Będę chlać - chlać!! Człowiek powietrze jego mać Będę chlać - chlać!! Niech wszyscy spierdalają spać Będę chlać - chlać!! Człowiek powietrze jego mać [Outro]

