
[start] [Intro: Tavern ambience, laughter, mugs, accordion] Bonanza - mały port. Jedna karczma - jeden stół! (PIĆ! PIĆ! PIĆ!) (U BORKA PIJE SIĘ ALBO BIJE!) [Verse] Mały port - krzywy bruk Morgon znika - zna tu ruch Za drzwiami czeka śliczna buzia Duży biust - i ciasna bluzia Krótka noc - gorący dech Śmiech i grzech, i miękki śpiew Morgon mruczy: “Jeszcze raz…” I już go niesie - gdzie jego czas [Pre-Chorus] Załoga w karczmie - huk i śmiech Pierwszy kufel - coś tu nie gra, nie Drugi łyk - ktoś splunął w piach “Co za syf?! Co to, kurwa, za smak?!” [Chorus] RUM! RUM! - to jest życia sens! To nie szczyny z kufla - tylko ogień, nie ten syf! LAĆ! LAĆ! - aż poleci łeb! U BORKA pijesz - albo jesteś kiep! (Hej! Ho! Pić i lać!) Pijemy aż zgon - aż runie ten dom! (Hej! Ho! Jeszcze raz!) Kurwie syny, zgniłe śledzie - pieprzyć was! [Verse] Lokals mówi: “Pij, co masz!” Ktoś mu kufel wciska w twarz “Nasze piwo dobre jest!” Dostał z łokcia - padł jak kret Krzesła lecą - szkło i krew Ktoś pod stołem jeszcze drze się Borek wrzeszczy: “Moja ściana!” Ale burda już rozgrzana [Pre-Chorus] Łokieć, butelka - huk i trzask Ktoś już leży - ktoś się śmieje w głos Jeszcze chwila - runie dach Bo tu nikt nie cofa się o krok! [Chorus] RUM! RUM! - to jest życia sens! To nie szczyny z kufla - tylko ogień, nie ten syf! LAĆ! LAĆ! - aż poleci łeb! U BORKA pijesz - albo jesteś kiep! (Hej! Ho! Pić i lać!) Pijemy aż zgon - aż runie ten dom! (Hej! Ho! Jeszcze raz!) Kurwie syny, zgniłe śledzie - pieprzyć was! [Bridge: Heavy tavern breakdown, stomping rhythm] [Heavy breakdown: stomping boots, claps] Drzwi się otwierają - wchodzi Morgon Patrzy na ten burdel - bierze kufel w dłoń Jeden łyk… Cisza… “TO SĄ SZCZOCHY! - CO ZA SKURWYSYN TO WARZYŁ?!” (PIJ! - ALBO GIŃ!) (LAĆ! - I PIĆ!) (RUM! RUM! RUM!) (NA STÓŁ Z NIM!) [Chorus] RUM! RUM! - to jest życia sens! To nie szczyny z kufla - tylko ogień, nie ten syf! LAĆ! LAĆ! - aż poleci łeb! U BORKA pijesz - albo jesteś kiep! (Hej! Ho! Pić i lać!) Pijemy aż zgon - aż runie ten dom! (Hej! Ho! Jeszcze raz!) Kurwie syny, zgniłe śledzie - pieprzyć was! [Outro: Drunken ambience, broken furniture, soft accordion] Stoły w drzazgach Każdy w siniakach Morgon śmieje się: “Było warto…” Spluwa krwią i patrzy hardo Bonanza znika gdzieś za mgłą Kurs na Fang - żagle łopoczą (Tupot białych mew… wraca znów…) (Hej… ho…) [end]

