
Mości Adamie, pozwólcie ze mną. Prosić was chcę do zamtuza pod szyldem Morenka, zamtuz Morenka lupanar, jako Rzymianie zwykli mawiać - wilczarnia. Uczyńcie mi honor i pójdźcie, otóż bestyję łowną przepędzę, precz, precz! pójdźcie mopanie Adamie na pokoje. Spojrzycie jeno, ku wesołości waszej zmarkuję iżbym wszeteczności nierządne czynił, jakobym faksymili niewieściej mężowski obowiązek wypełniał. Otóż faksymilę ową tamój trącam, oto jakobym Joannie czcigodnej onego wrażał, ja wrażam panie Adamie, otóż demonstruję iżbym żądzom folgował przebóg!, przebóg!, Pozwólcie panie Adamie, otóż pisanie na ścianie ukażę. Obcowanie, zbliżać się, szyldwach, sromota, wszeteczeństwo, kokosić, nasień, junaczek, lenna wkładka, pierś, zad, nasień, sromota, szyldwach, zbereźnik, na modłę francuską, pieścić. Zaś tamój, asan Adamie wiecheć męski i znów szyldwach nakreślon. Owóż dwa mam manuskrypty bogato ilustrowane, Wegecjusza, Skargę. Wegecjusz o rzeczy wojskowej pisze, a wielebny Skarga dba o kondycję ducha. De Re Militarii. Toż rękopis pospolity, na pergaminie, pergaminie, a to woluminy Gutenberga sposobem powielone. I czytuję Wegecjusza i Skargę, bo Wegecjusz o rzeczy wojskowej pisze, a Skarga dba o kondycję ducha.

