
[Zwrotka 1] To nie jest trawnik z katalogu, Ni rabaty spod linijki, To nasz dziki raj na skraju świata, W nim króluje cudne kwiecie, Lilak w kącie pachnie wiosną, Kamelia – cud nad cudy – Choć na kredzie rośnie, biedna, Miast na kwaśnym wrzosowisku [Refren 1] To nasz ogród – bez porządku! Bez harmonii, ale z duszą. Tu się pije piwo w słońcu, Choć sąsiedzi czar zagłuszą… Jest koralodrzew, co nie kwitnie, Jest zakątek, co cuchnie ślicznie, Są wilce, co pną się w niebiosa – Jeż je kocha – a nie lubi prosa [Zwrotka 2] Zaś przed domkiem donic rzesza, Palmy, lilie, kaktus w szoku, Dracunculus... (czyli dziwidło), Dziwny fetor snuje wokół. Z tyłu pałczychy i obrazki Wabią muchy śmiercią sztuczną – Bo Osiołek je uwielbia, Choć cuchną jak koniec świata. [Refren 2] To nasz ogród – z duszą dziką! Gdzie się wszystko samo sieje, Gdzie róża sąsiaduje z moszenką, A obok jabłoń się chwieje. Gdzie łuk stary się zawala, Gdzie glicynia tylko rośnie w ciała, Ale kwiatów nie da nigdy. Taka z niej wredna królewna. [Bridge] Ciemierniki zimą kwitną, Gdy świat w szarość się ubiera, A budleje w słońcu tańczą, Zapraszając motyle do siebie. I choć irysy się buntują, Bo słońca brak w irysowisku, To Jeż i Osioł nie ustają W walce z kotem na rabatce… [Zwrotka 3] Bo przyjdzie taki futrzasty drań, Nasiusia, nasra, przydepce. Albo ślimak sunie jak czołg, Przez wysiany z mozołem wiesiołek. A mszyca na trojeść się rzuci, Przędziorek tnie wilce jak nóż – A tu jeszcze trzeba plewić, Choć serce rwie się do róż! [Refren 3] Ale to jest nasza ziemia, Dwieście metrów szczęścia dzikiego. Gdzie Jeż z Osiołkiem w sobotę Z piwem zasiadają wśród wszystkiego. I choć czasem coś się zawali, Choć sąsiedzi krzyczą w oddali – To tu jest raj, nasza sprawa, To nasza miłość, ogród – i kawa! [Zwrotka 4] W trawie pasikonik bryka, Tygrzyk w pasiaki poluje, Modliszka czuwa jak kapłanka, Kruszczyca w słońcu buzuje. Kosy śpiewają do rana, Wróble urządzają narady, Sikorka w kącie coś ćwierka, Rudzik – poeta ogrodu! [Refren finałowy] To nasz ogród – pełen życia, Gdzie śpiewa się, fruwa, brzęczy! Tu się kwiat z owadem spotyka, A z Osiołkiem – Jeż z szczęściem! Choć ślimak znów zżarł nasturcję, Choć znów glistnik wlazł na bucję – To tu jest świat, który nas raduje. Dwieście metrów cudów tu jest! [Koniec]

