Song Cover Image

Dzieciak 85

TYTUŁ: „To nie jazda autobusem” [Zwrotka 1] Mała wioska, przystanek – beton, blacha, kurz Lipiec dziewięćdziesiąt dziewięć, słońce pali mózg PKS podjeżdża, nie Rolls, nie luksus Tylko smród diesla i stres, i tłum jak w autobus Każdy chce wsiąść, każdy chce żyć Babka z torbą, typy na bani, dzieciak bez sił Wpycham się bokiem, ktoś krzyczy „spier***laj” Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to pierwszy haj [Pre-Chorus] Z tyłu autobusu – tam się rodzi charakter Łokcie w żebra, bluzgi, brudny asfalt Nie było planu B, tylko droga i czas Jak nie stoisz twardo, to życie zepchnie cię w piach ⸻ [Refren] Bo życie to nie jazda autobusem Nie czekasz aż ktoś cię wpuści, kumasz? Nie mam plecaka, niosę wszystko w głowie Wyrosłem na człowieka, nie na wymówkę Życie to nie jazda autobusem Nie ma biletów ulgowych na marzenia Z ostatniego miejsca patrzyłem na przyszłość Dziś jadę swoje – bez kierowcy, bez cienia ⸻ [Zwrotka 2] Walka o ostatnie miejsce, tył – królestwo prawdy Tam się klnie na głos, tam się uczysz gardy „Co się gapisz?” – słyszę, „siadaj albo stój” Każdy tu jedzie po swoje, nikt nie pyta „czuj” Okna zaparowane, bas w głowie bije Radio pluje disco, a ja marzę, że wyjdę Z tej trasy, z tej wsi, z tych samych rozmów Gdzie każdy zna każdego i nikt nie zna snów [Pre-Chorus] Nie było coachów, nie było motywacji Był PKS i wkurw do akceptacji Albo jedziesz dalej, albo zostajesz w tle Ja wybrałem drogę, nie przystanek, nie sen ⸻ [Refren] Bo życie to nie jazda autobusem Nie czekasz aż ktoś cię wpuści, kumasz? Nie mam plecaka, niosę wszystko w głowie Wyrosłem na człowieka, nie na wymówkę Życie to nie jazda autobusem Nie ma biletów ulgowych na marzenia Z ostatniego miejsca patrzyłem na przyszłość Dziś jadę swoje – bez kierowcy, bez cienia ⸻ [Bridge – mówione / półszept] PKS mnie nauczył więcej niż szkoła Że jak nie pchasz drzwi, to nikt ci ich nie otworzy I że z tyłu autobusu Rodzą się ludzie, którzy nie boją się drogi ⸻ [Zwrotka 3 – finałowa, mocna] Dziś nie stoję na przystanku, mam własny kurs Ale pamiętam ten zapach, ten hałas, ten puls Każde „kur**”, każde „spier***laj” Zrobiło ze mnie gościa, co nie pyta „czy wolno?” – tylko „jak?” Nie mam plecaka – bo nie dźwigam strachu Mam bagaż doświadczeń, nie potrzebuję znaku Jak autobus odjechał, nauczyłem się biec Bo życie nie czeka – ono chce cię zjeść ⸻ [Refren – ostatni, pełna energia] Bo życie to nie jazda autobusem Nie czekasz aż ktoś cię wpuści, kumasz? Nie mam plecaka, niosę wszystko w głowie Wyrosłem na człowieka, nie na wymówkę Życie to nie jazda autobusem Nie ma biletów ulgowych na marzenia Z ostatniego miejsca patrzyłem na przyszłość Dziś jadę swoje – bez kierowcy, bez cienia