
Nowy model... Nowa jakość... Tak przynajmniej mówią. Piszę: „Daj mi dwie gitary.” Dostaję jedną. „Niech grają razem.” Jedna zniknęła. „Niech będzie szerokie stereo.” Lewy kanał... prawy kanał... A góra? Tylko po jednej stronie. Po jednej stronie... Po jednej stronie... Piszę: „Nie połykaj głosek.” A on odpowiada: Połykam... Co? Nie wiem... Co powiedziałeś? Nie wiem... Gdzie jest moja samogłoska? Zjadł ją v6! Gdzie jest moja końcówka? Zjadł ją v6! Miała być gitara! Jest gitara! Miały być dwie! Jest jedna! Jedna... jedna... jedna... Gitara... Piszę: „Chcę żywy bas.” Dostaję bas... który brzmi... jak no właśnie jak? Piszę: „Naturalny werbel.” Dostaję klik. Piszę: „Ludzki wokal.” Dostaję... wokal. Bardzo ludzki. Naprawdę? Nie. Gdzie jest ta jakość? Gdzie jest ten blask? Wczoraj było dobrze, dzisiaj jest... ...plastik. Gdzie jest ta przestrzeń? Gdzie jest ten czad? Wczoraj miałem zespół, dzisiaj mam... ...algorytmiczny skład! Może to dane? A może prawa? Może za dużo ochrony? A może za mało muzyki? Nowy zbiór... nowy model... nowe zasady... stare problemy! Dwie gitary! Dwie! Słychać? Nie! Gdzie jest moja samogłoska? Gdzie jest mój głos? Nie chcę śpiewać jak zepsuty robot! Gdzie jest moja gitara? Gdzie jest mój bas? Nie chcę brzmieć jak tani MP3! Daj mi trochę życia! Daj mi trochę powietrza! Daj mi prawdziwy ślad! A nie kolejną wersję tego samego jeszcze raz! Suno... Miała być v6. A wyszło... ...v6.0 beta. Niedobrze Suno Oj! niedobrze!

