
Dziękuję, nie, ja nie tańczę, nie muszę chcieć, nie biorą mnie - te łamańce - nie biorą mnie. Macie swój parkiet, swój głośny bal, Ja stoję z boku, nie ruszę się na cal. Dziękuję, nie! Za wasz idealny świat! Dziękuję, nie! Za ten fałszywy blask! Mam własne ścieżki, własny rytm i czas, Tańczę tu zupełnie sama, wpadam w trans Dziękuję, nie, nie znam życia, nie muszę znać, dziękuję, nie, - bez pokrycia - ten wasz żal! Masz swoje rady, swój wyuczony ton, Ja widzę tylko pusty, fałszywy tron. Dziękuję, nie! Za wasz idealny świat! Dziękuję, nie! Za ten fałszywy blask! Mam własne ścieżki, własny rytm i czas, Tańczę tu zupełnie sama, wpadam w trans! Wolę ciszę, własny ton, Niż wasz jednostajny dzwon. Wolę prawdę, nawet tę, Co ma gorzki, cierpki smak. Wasze lustra kłamią, odbijając pusty strach. A ja patrzę w siebie. I wiem, że to dobry znak. Dziękuję, nie! Za wasz idealny świat! Dziękuję, nie! Za ten fałszywy blask! Mam własne ścieżki, własny rytm i czas, Tańczę tu zupełnie sama, wpadam w trans! Dziękuję, nie... Nie muszę... Dziękuję, nie...

