Поэзия:Przemek Trenk Музыкальная идея: FaberNik [intro] kusi mnie pragnienie posiadania skrzydeł z piór rajskich ptaków niewolnic, pereł, złota żagle wydął brat wiatr kotwica na pokładzie i woń wszędzie woń smoły patrzysz senna w tonacji a-moll unisono mówisz szeptem więc jaguar bezszelestny kocim krokiem z gwiazdami w oku pomiędzy usta dziewczyny spogląda w jej oczach szmaragdy zaginionych światów krain zapomnianych czy to wiersz? chyba nie... brodziłem po pas w falach słonych wyszedłemna brzeg piaszczysty pełen gotowych do niewoli dziewic zabrnąłem strofami do diabła by poezją kruszyć nieznane horyzonty krwią znaczyłem drogę mieczem i ogniem psalmem na chwałę Boga i dzwonem więc kto powiada że to wszystko na obraz i podobieństwo obrazu nie wiersza kto? pytam! spadając purpurowym deszczem krew skropi wersy napisane później niech usprawiedliwieniem dla zbrodni popełnienia wiersza bedzie zastygły solą mój uśmiech wchodzę w prostokąt drzwi do ogrodu między jabłonie dotykam cię słowami pożądanie jest matką poezji odchodzisz dębową alejką do drzewa brzemiennego w kwiaty pachniesz jego korzeniem zniewoleniem moich zmysłów a nad naszymi głowami słońce umiera na horyzoncie wschodzi jego dziecię światłem od niego odbitym melodia skrzydeł świerszczy nocnych i sen się rozwija jak dywan zawiesi marzenia na girlandach szeroko zamkniętych oczu [Outro]