
Prima Aprilis
(Zwrotka 1) Krucha tafla pozorów pęka pod ciężarem spojrzeń, hodujemy w ogrodach prawdy chwasty zbyt dorodne. To nie kwestia maski, lecz tkanki, co zrosła się z twarzą, w świecie, gdzie autentyczność jest ukrywana tatuażem! Słowa to precyzyjny skalpel w dłoniach rzeźbiarza złudzeń, wycinamy z milczenia to, co uspokajać ma sumienia. Architektura niedomówień, wysoka na kilka pięter, budujemy azyle z kłamstwa, by się nie czuć skrępowani w labiryncie cudzych oczekiwań i własnych słabości. Prawda bywa zbyt ostra, brakuje jej elastyczności! (Refren) Wieczny prima aprilis, kalendarz zatarty w połowie, Myślisz że jesteś twardzielem, a to tylko w twojej głowie! Echa własnych kłamstw budują sufit nad głową, kiedy szept staje się krzykiem, a milczenie nową mową, o! Prima aprilis to! Prima aprilis, joł! Prima aprilis, Tak, prima aprilis, Wieczny prima aprilis, to! o! o! o! o! o! o! o! o! (Zwrotka 2) Dojrzałość to świadomość, że biel nie jest barwą czystą, to tylko suma kolorów, które przegrały z rzeczywistością. Kłamiemy z litości, z lęku, z braku lepszych narzędzi, karmiąc demony ambicji ochłapami rzekomych więzi. Zegar tyka miarowo, odliczając sekundy szczerości, których i tak nikt nie chce, bo burzą komfort obecności. Złudzenie bezpieczeństwa to waluta najtwardsza na rynku, kupujemy za nią spokój, gnijąc powoli w budynków cieniu, które sami wznieśliśmy z fałszywych deklaracji. Jesteśmy sędziami we własnej, sfingowanej rozprawie racji! (Refren) Wieczny prima aprilis, kalendarz zatarty w połowie, Myślisz że jesteś twardzielem, a to tylko w twojej głowie! Echa własnych kłamstw budują sufit nad głową, kiedy szept staje się krzykiem, a milczenie nową mową, o! Prima aprilis to! Prima aprilis, joł! Prima aprilis, Tak, prima aprilis, Wieczny prima aprilis, to! o! o! o! o! o! o! o! o! (Zwrotka 3) Patrzę w lustro, a tam stoi obcy o znajomym głosie, mistrz autopromocji w egzystencjalnym chaosie. To nie żart, choć data sugeruje lekkość bytu, dźwigam ciężar kłamstw, co nie pozwalają nigdy dotknąć szczytu! Fundamenty z piasku, a my wciąż lejemy beton słów, wierząc, że konstrukcja wytrzyma napór kolejnych snów. Ambicja każe nam być kimś, kogo nie ma w środku, więc tworzymy legendy, gubiąc sens na samym początku! Kłamstwo to ewolucja, mechanizm przetrwania gatunku, który woli lśniącą pustkę od bolesnego ładunku! (Refren) Wieczny prima aprilis, kalendarz zatarty w połowie, Myślisz że jesteś twardzielem, a to tylko w twojej głowie! Echa własnych kłamstw budują sufit nad głową, kiedy szept staje się krzykiem, a milczenie nową mową, o! Prima aprilis to! Prima aprilis, joł! Prima aprilis, Tak, prima aprilis, Wieczny prima aprilis, to! (Finał) Kurtyna nie opadnie, spektakl trwa bez przerwy, kłamstwo weszło w krew, i napięło wszystkie nerwy. Tak więc życzę wam wesołych świąt pozorów, w tej otchłani bez wyjścia, gdzie każdy dzień kolejny to Prima aprilis, tak przez resztę życia!

