
[Intro] [Military snare rolls] [Brass fanfare] [Massive Male Choir – Forte] O mój rozmarynie, rozwijaj się, O mój rozmarynie, rozwijaj się. Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej, Zapytam się. A jak mi odpowie: „Nie kocham cię”, A jak mi odpowie: „Nie kocham cię”, Ułani werbują, strzelcy maszerują, Zaciągnę się. Dadzą mi konika cisawego, Dadzą mi konika cisawego, I ostrą szabelkę, i ostrą szabelkę Do boku mego. Dadzą mi kabacik z wyłogami, Dadzą mi kabacik z wyłogami, I wysokie buty, i wysokie buty Z ostrogami. A gdy już wyruszę na szlak swój, Z pieśnią na ustach i z sercem jak zdrój, Nie dla sławy ani złota blasku, Lecz dla wolnej ziemi, dla rodzinnych pól. Niech wiatr poniesie przez lasy i góry Echo dawnych pieśni i żołnierski śpiew. Tam, gdzie biją serca wierne Ojczyźnie, Tam nadzieja nigdy nie opuszcza nas. Gdy powrócę kiedyś w rodzinne strony, Rozmaryn zakwitnie u rodzinnych bram. Matka mnie przywita ciepłym uśmiechem, A ja wdzięcznie pokłonię się jej łzom. O mój rozmarynie, rozwijaj się, Niech twa woń przypomni minione dni. Póki w sercach żyje pamięć pokoleń, Polska będzie trwać i rozkwitać wciąż.

