Song Cover Image

Słyszysz to, brat?!

[INTRO – SYRENY W TLE, SZUM TŁUMU] Uuuuuuu… wiuuu wiuuu… — Słyszysz to, brat?! — Kurwa, dziś będzie ogień! — Stadion płonie, jedziemy z tym! [ZWROTKA 1] Wchodzę na sektor, czuję ten dym i kurz Brat obok krzyczy: “napierdalać, rusz!” Kasa poszła, bilet w dłoni, ciśnienie rośnie Pierdolę system, dziś żyję głośniej — Ej, widzisz ich tam?! — No kurwa widzę, zaraz będzie spam! Policja już stoi, pały gotowe A my jak armia, serca bojowe Nikt nas nie zatrzyma, rozumiesz to? Tu stadion, tu życie, tu jest nasz dom — Dawaj, śpiewaj, nie stój jak pizda! — Ryj drzyj, bo to nasza wizja! [REFREN – DO ŚPIEWANIA NA STADIONIE] Hej! Hej! Cały stadion drży! Kurwa, razem, nikt nie śpi! Hej! Hej! Lecą w górę dni! Brat przy bracie — aż po świt! Hej! Hej! Policja goni nas! Wyjebane, to nasz czas! Hej! Hej! Sektor niesie krzyk! Życie tutaj — albo nic! [ZWROTKA 2] Bas napierdala, aż pękają ściany Ktoś krzyczy: “kurwa, dawaj, jesteśmy pijani!” Flagi w górze, ogień w oczach Każdy tu wie, że nie ma odwrotu — Co robimy?! — Napierdalać, bez gadania! Syreny wyją, światła migają Pały w ruch idą, ale nas nie złamią Brat mnie łapie: “trzymaj się kurwa!” To nie zabawa — to nasza kultura — Uważaj, lecą! — Pierdolę, lecimy z kontrą! Adrenalina jak ogień w żyłach Nawet jak padnę — pamięć tu żywa Kasa nieważna, liczy się chwila Ten stadion — to nasza siła [REFREN – DO ŚPIEWANIA NA STADIONIE] Hej! Hej! Cały stadion drży! Kurwa, razem, nikt nie śpi! Hej! Hej! Lecą w górę dni! Brat przy bracie — aż po świt! Hej! Hej! Policja goni nas! Wyjebane, to nasz czas! Hej! Hej! Sektor niesie krzyk! Życie tutaj — albo nic! [BRIDGE – SYRENY + DIALOGI] Wiuuu wiuuu… wiuuu wiuuu… — Kurwa, zamykają wejście! — Spokojnie brat, wyjdziemy przejściem! — Nie panikuj, trzymaj linię! — Dziś nikt nas nie zwinie! Tłum pulsuje jak jeden organizm Chaos, hałas — czysty realizm Kto nie był, ten nie zrozumie Tu się żyje na maksimum, nie na półce [ZWROTKA 3] Buty w błocie, gardło zdarte Każde słowo tu coś warte Nie dla show, nie dla kasy To są nasze życia trasy — Brat, pamiętasz pierwszy mecz? — Kurwa, jakby to było wczoraj, weź! Dziś stoimy tu razem dalej Choć świat chce nas widzieć w pale My robimy swoje, bez pytań To nie moda — to rytuał życia [OUTRO – SYRENY ZANIKAJĄ] — Słyszysz jak cichnie? — Ale to wróci, zawsze wraca… — Następny mecz? — Kurwa, zawsze. Brat, zawsze. Wiuuu… wiuu… (zanika) [END]