
(Czy słyszysz? Czy widzisz? Czy wiesz?) Idziemy w rzędzie, krok za krokiem, wzdłuż ściany, Jak mrówki w labiryncie, każdy z nas zaprogramowany. Podsuwają nam bogów, rzeźbionych w złocie i strachu, Byś prosił, by parzyły kolana na gorącym piachu Dają igrzyska, dają ekranów blask, Byś nie usłyszał myśli, byś nie czuł, jak mija czas. Czy to jest wybór? Czy to jest nasza gra? Czy tylko scenariusz, który ktoś inny nam dał? Kto trzyma smycz? Kto pociąga za sznur? Kto boi się prawdy, co skruszy ten mur? Czy jesteśmy tylko ziarenkiem w cudzym śnie? Zabawką w rękach, kogoś kto bawi się źle? Ktoś sypie nam piach w otwarte oczy, Byśmy nie dostrzegli, co w tle mroku kroczy! Manipulacja płynie w żyłach jak krew, Lecz kto jest autorem? Czyj to jest gniew? Kto boi się chwili, gdy przejrzysz na oczy? Że jesteś potęgą umysłu który do wolności kroczy! Polityka to teatr, a wojna to podła gra, Karmią nas strachem, byś czuł się jak ćma. Gry i filmy – to słodki, cyfrowy miód, Byś zapomniał, że w duszy wciąż czujesz głód. Głód prawdy, co parzy, co niszczy ten fałsz, Że jesteśmy czymś więcej, niż ten kłamliwy trans Oni wiedzą, że śpisz. Oni wiedzą, żeś ślepy. A gdybyś tak zbudził w sobie świadomości bezkresne stepy? Czy jesteśmy tylko ziarenkiem w cudzym śnie? Zabawką w rękach, kogoś co bawi się źle? Ktoś sypie nam piach w otwarte oczy, Byśmy nie dostrzegli, co w tle mroku kroczy! Manipulacja płynie w żyłach jak krew, Lecz kto jest autorem? Czyj to jest gniew? Kto boi się chwili, gdy przejrzysz na oczy? Że jesteś potęgą umysłu który do wolności kroczy! A jeśli nie ma nikogo? A jeśli ten labirynt... Zbudowaliśmy sami? Ze strachu przed wolnością? Ze strachu przed sobą? Kto boi się chwili, gdy wstaniesz i powiesz: "Widzę was wszystkich! Już wiem, kim jest człowiek!" Że jesteś potęgą! Że jesteś światłem! Że labirynt to kłamstwo, co karmi się strachem! Obudź się... Przejrzyj... Kim jesteś? Kim Jestem? Kim Jestem?Kim Jestem?...

