
[Zwrotka] Niosłam nas przez tyle nocy, przez pytania bez odpowiedzi. Przez milczenie, które rosło, I wzmagało tysiącem cieni. Myślałam, że to Ty nie umiesz unieść naszej miłości. Ale to ja dziś siedzę sama nad ranem Z drżącym sercem, z bólem słodkim Nie jestem ze stali, I za długo szłam pod wiatr. Serce mam zmęczone, Miłością naznaczone. [Refren] Kocham Cię, choć boli jesteś moim słodkim bólem. Światłem w ciemności, Dreszczem na spragnionej skórze. Kocham Cię, choć boli, i nie chcę uciec za wszelką cenę. Ale muszę nauczyć się oddychać, zanim zgubię samą siebie. Kocham, choć boli, choć noc nie daje mi spać. Jesteś raną i światłem, których dziś już nie umiem rozdzielać. [Zwrotka] Tyle razy chciałam odejść, a wracałam do tych samych drzwi, do miejsc, gdzie zostawiliśmy nasze sny. I nie wiem już, czego bardziej pragnę: Twojej dłoni na mojej, Czy spokojnych dni, Poranków bez Ciebie... ---- To nie są moje sny ---- Moje serce wciąż biegnie do Ciebie, a ciało woła: „zwolnij, nie mogę już iść." (Nie mogę już iść) ----- [Refren] Kocham Cię, choć boli, jesteś moim słodkim bólem. Jak ogień w środku zimy, jak deszcz na spragnionej skórze. Kocham Cię, choć boli, i nie chcę uciec za wszelką cenę. Ale muszę nauczyć się oddychać, zanim zgubię samą siebie. --- Nie proszę losu, żeby zabrał mi miłość. Proszę tylko o ciszę w mojej głowie. Nie chcę zapomnieć. Nie chcę przestać czuć. Chcę tylko przestać tonąć I kochać pięknie znów. [Refren] Kocham Cię, choć boli, ale już nie chcę wojny z samą sobą. Nie chcę krzywdzić więcej Ciebie. Jeśli miłość jest prawdziwa, przetrwa każdą noc. Kocham Cię, choć boli, jesteś moim słodkim bólem. Lecz dziś wybieram siebie, żeby jutro kochać pięknie znów. ❤️

