
Zwrotka 1 Światła smartfonów wypalają oczy nam, biegniesz dalej — choć nie wiesz, kto ci nadał plan. Z głośników krzyk, a w środku tylko dźwięk — jakby ktoś zapiszczał w głowie cudzy, obcy szept. Pre-Chorus Napięte łańcuchy drżą, pod stopami pęka czas, ktoś w cieniu kreśli drogi, którymi prowadzono nas. Refren (bardziej melodyjny, chwytliwy) To planeta — planeta jak cień, zamknięta w neonowym, korpo-zimnym śnie. A my mamy skrzydła, lecz złożone w pół, gdy korporacyjne słońca gaszą każdy ruch. Ziemia niby wolna, lecz w odbiciu gwiazd widać ciche kraty, które kryje czas. --- Zwrotka 2 Reklamy mkną jak modlitwy nowych dni, a ludzie wierzą w obraz, nie w to, co w środku tli. Powietrze drży — jak miks marzeń, pyłu, kłamstw, które wkładają w usta słowa, co nie mają barw. Pre-Chorus Lecz pod skórą pali żar, którego nie da zgasić nikt, pęknięte serca biją głośniej, burząc szklany rytm. Refren (hook bardziej wyrazisty) To planeta — planeta jak cień, zamknięta w neonowym, korpo-zimnym śnie. A my mamy skrzydła, lecz złożone w pół, gdy korporacyjne słońca gaszą każdy ruch. Ziemia niby wolna, lecz w odbiciu gwiazd widać ciche kraty, których nikt nie znał z nas. --- Bridge (80s slow-drive, narastające syntezatory) Rozwalmy mur — niech rozpadnie się jak szkło, niech echo naszych głosów wróci w świat jak retro-blask sprzed lat. Niech drgnie ten grunt, niech pęknie każdy dźwięk — bo tylko serca rytm potrafi wyrwać nas z tych więzów. --- Ostatni refren (epicki, wzniosły, 80s power-synth) Planeta — planeta jak cień, ale pęknie jej rdzeń, gdy powiemy stop już nie !. Odzyskamy skrzydła, polecimy w noc, a nasz huk i nasze światło przerwą każdy mrok. Ziemia zapłonie wolnością pierwszy raz — bo więzieniem była tylko, gdy milkł nasz głos. ---

