
[Intro] (ciemny, agresywny beat) Shadow… The Ultimate Life Form… W Polsce. [Verse 1] Wylądowałem w Warszawie, czarny, edgy, gotowy Myślę, że wszyscy chcą mnie zniszczyć – typowy polski klimat Pierwsze co słyszę: „Ej ziom, masz ognia?” Ja: „Nie zbliżaj się, bo użyję Chaos Spear!” Idę ulicą, a jakiś Janusz: „Ładny płaszcz, ale zimno dziś” Shadow: „To nie płaszcz, to moja egzystencjalna udręka!” Kobieta w tramwaju: „Młody, ustąp miejsce starszym” Shadow: „Ja mam 50 lat i traumę z ARK… ty nie wiesz co to ból” [Chorus] Shadow w Polsce – wszystko go wkurwia! Ceny, pogoda, ludzie, ZUS i polityka! Ultimate Life Form, a i tak stoi w kolejce Shadow w Polsce – „Chaos… Control… ale bez sensu” [Verse 2] Próbował kupić kebaba – za ostry, płacze w krzakach Poszedł na kebab 2.0 – znowu za ostry, trauma level 100 Chciał wynająć kawalerkę – „wymagane 3-miesięczne dochody” Shadow: „Ja zniszczyłem miasto i mam kredyt 0, a wy chcecie zaświadczenia?” Na osiedlu dzieciaki: „Ej, to Shadow z Sonic XD” Shadow: „Nie jestem memem… jestem legendą…” A i tak robi sobie selfie z nimi przy śmietniku [Chorus] Shadow w Polsce – wszystko go wkurwia! Korki, mandaty, Biedronka w sobotę i kolejki! Chciał zniszczyć świat, a zniszczył go polski real Shadow w Polsce – „Fuck this shit, wracam do ARK” [Bridge] (cicho, zrezygnowany) Maria… Gerald… …i ten jebany ZUS. [Outro] Shadow w Polsce… The Ultimate… …Life Form… …idę na browara.

