
Zwrotka 1 Wchodzimy w dym, światła jak nóż, serce bije, głośniej niż tłum. Ktoś krzyczy: „daj!”, ktoś krzyczy: „więcej!”, a my mamy ogień w ręce. Dziś nie ma snu, dziś nie ma „nie”, tu każdy krok to jest nasz tlen. Gitary w górę, ręce do nieba, teraz albo nigdy, trzeba! Pre-refren I czuję, jak rośnie prąd, na skórze mam cały front. Refren (powtarzalny, stadionowy) Bogowie areny! Hej! Hej! Noc jest nasza, kręci się świat! Bogowie areny! Hej! Hej! Głośniej, głośniej, aż pęknie dach! Bogowie areny! Hej! Hej! Nie zatrzyma nas żaden strach! Bogowie areny! Hej! Hej! To nasz czas, to nasz znak! Zwrotka 2 Nie mamy złota, mamy ten riff, co wchodzi w żyły jak twardy bit. Niech mówią swoje, niech patrzą z boku, my robimy hałas bez tłumaczeń. Kiedy upadam, podnosisz mnie, jeden gest i wraca tlen. Na tej arenie każdy jest bratem, bo tu płonie serce nad światem. Pre-refren I czuję, jak rośnie prąd, na skórze mam cały front. Refren Bogowie areny! Hej! Hej! Noc jest nasza, kręci się świat! Bogowie areny! Hej! Hej! Głośniej, głośniej, aż pęknie dach! Bogowie areny! Hej! Hej! Nie zatrzyma nas żaden strach! Bogowie areny! Hej! Hej! To nasz czas, to nasz znak! Bridge (krótki, do podbicia) Ręce w górę, niech widzą nas! Jedno serce, jeden hałas! Jeszcze raz, jeszcze raz! Krzyknij to, krzyknij w twarz! Refren finał x2 (ostatni większy) Bogowie areny! Hej! Hej! Noc jest nasza, kręci się świat! Bogowie areny! Hej! Hej! Głośniej, głośniej, aż pęknie dach! Bogowie areny! Hej! Hej! Nie zatrzyma nas żaden strach! Bogowie areny! Hej! Hej! To nasz czas, to nasz znak!

